Dieta człowieka

אֶת־כׇּל־עֵ֣שֶׂב ׀ זֹרֵ֣עַ זֶ֗רַע אֲשֶׁר֙ עַל־פְּנֵ֣י כׇל־הָאָ֔רֶץ וְאֶת־כׇּל־הָעֵ֛ץ אֲשֶׁר־בּ֥וֹ פְרִי־עֵ֖ץ זֹרֵ֣עַ זָ֑רַע לָכֶ֥ם יִֽהְיֶ֖ה לְאׇכְלָֽה. בֵּ֤ין הָֽעַרְבַּ֨יִם֙ תֹּאכְל֣וּ בָשָׂ֔ר וּבַבֹּ֖קֶר תִּשְׂבְּעוּ־לָ֑חֶם.
Spis treści

Bezpłatne odżywianie

Jak może wyglądać piękny dzień na diecie bezglutenowej?

Pierwsze prawo prawidłowego odżywiania

Węglowodany, białko i tłuszcz w każdym posiłku?

Bezpłatne odżywianie

Nie ma czegoś takiego jak wrażliwość.

Chleb na zakwasie, a nie z pszenicy, będzie odżywiał ludzkie serce.

Dojrzałe owoce z niewielką zawartością fruktozy – tak

Kochanie – tak

Jajka – tak i nie

Produkty mleczne – tak, od kóz

Warzywa i liście – tylko gotowane

Nasiona – tak i nie

Ryż – niejasny

Korzenie – nie

Sól – nie

Orzechy – tak, ale namoczone

Rośliny strączkowe – tak, z kiełkami

Glony – nie

Narkotyki i alkohol – nie

Unikaj za wszelką cenę

Tylko ewolucja z logiką

Byliśmy rozdzieleni, wynaleźliśmy rolnictwo i zjednoczyliśmy się.

Zatrucie czy po prostu starzenie się

Nie rozciągaj mięśnia „nie”.

Wymień zamienniki

Dlaczego „gruby”? Powiedz „nie chudy”

Podstawowa sygnalizacja

Bądź po właściwej stronie zakładu.

Zignoruj liczby – 24 gramy białka

Cena pieniężna za swobodne jedzenie

Test żywności

Niejedzenie toksyn zamiast mitu o „detoksykacji”

Sposób odżywiania się ludzi, gdy wokół jest tylko trawa

Doświadczenie jest warte tysiąca studiów

Trujesz swojego psa.

Zboża

Tłuszcz zwierzęcy – tak

Olej roślinny i tłuszcz

Ryba – tak

Mięso – tak

Zabić świętą krowę?

Kto potrzebuje minerałów i witamin, skoro istnieją suplementy diety?

Dlaczego dzisiaj nie ma naturalnej alternatywy dla żywności „konserwowej”?

Pość tylko w Jom Kipur

Dwa posiłki dziennie z oknem żywieniowym do dziesięciu godzin

Ciało chce przetrwać dziś, jutro jest mniej interesujące.

Nazwa kodowa „Błonnik pokarmowy”

Nowe materiały dla nowego nadwozia?

To jest to co jem.

Jedzenia tam nie ma, czeka tylko, aż je zbierzesz.

Mongołowie żywili się mięsem i mlekiem.

Posiłek na barkach gigantów

Ładny rachunek za jedzenie

Jak może wyglądać piękny dzień na diecie bezglutenowej?

Śniadanie około 9:00: Jogurt kozi z różnymi owocami. Bardzo lubię pieczone banany (węglowodany) z borówkami i gotowanymi kasztanami (węglowodany) na boku, ale tak naprawdę nie ma znaczenia, jakie owoce są podawane.

Ostatni posiłek około godziny 17:00: stek lub ryba z awokado (tłuszczem) i orzechami (ilość tłuszczu zależy od rodzaju orzechów) oraz cokolwiek zawierającego tłuszcz lub białko.

Lub

Chleb teff (węglowodany) z gotowaną soczewicą (węglowodany i białko).

Pierwsze prawo prawidłowego odżywiania

Najważniejszą zasadą diety bezglutenowej jest oddzielenie węglowodanów od tłuszczów. Białka są w tym kontekście neutralne.

Każdy, i to dosłownie każdy, przygląda się chemii ciała i na tej podstawie próbuje zrozumieć, czy jedzenie jest dla nas zdrowe? Na przykład olej zawiera kwasy omega-6, więc jest zdrowy. Dzięki wolnej myśli podchodzimy do problemu od „końca” – czy ludzie to jedli i w jakiej formie? Logicznie rzecz biorąc, ciało ewoluowało w zależności od tego, co jedliśmy, dlatego też jest to pytanie, które rozbija istniejące głupie teorie lub naprawdę trudne sposoby rozszyfrowywania chemii i biologii ciała – to duży zysk przy niewielkim wysiłku.

I tak, wszyscy się zdecydowanie mylą. Kiedyś wszyscy myśleli, że Ziemia jest płaska lub że drewniane posągi przynoszą zwycięstwo w wojnach. Nawet dzisiaj ludzie wierzą, że amulety leczą. Szympansy jedzą mięso i owoce, a żywią się miodem. to jest. Nie słyszałem o tym, widziałem to w filmie przyrodniczym o szympansach, a później sprawdziłem i przeczytałem, że rzeczywiście to jest ich dieta. „ Prawo Jastrzębia ” sprawdza się tutaj znakomicie.

Tak, wszyscy się mylą. Kilka lat temu trudno było znaleźć kompleksowe i wiarygodne informacje na temat odżywiania. Dziś jest to możliwe dzięki Google, ChatGPT Audible i książkom Amazon. Większość diet przynosi poprawę po wyeliminowaniu przetworzonej żywności, ale to nie wystarczy. Problem polega na tym, że wchłanianie składników odżywczych ze spożywanego przez nas pożywienia trwa niekiedy dziesiątki lat i trudno wówczas zrozumieć, co spowodowało problem. Zatrucie postępuje bardzo powoli.

Węglowodany, białko i tłuszcz w każdym posiłku?

Dokładnie odwrotnie. Jest to prawdopodobnie najważniejsza zasada diety bezglutenowej: oddzielenie węglowodanów od tłuszczów. To jest dokładne przeciwieństwo tego, co mówią dietetycy, nie mając pojęcia o ewolucji ani o mechanizmach działania organizmu. Po prostu recytują tę piosenkę, bo „brzmi” dobrze.

Bardzo ważne jest, aby w każdym posiłku jak najdokładniej oddzielić węglowodany od tłuszczów. Prawdą jest, że wszystko ma wszystkie trzy cechy, ale zazwyczaj w niewielkim procencie.

Węglowodany to na przykład chleb, owoce (oprócz awokado), miód, jogurt, mleko i tym podobne.

Białka i tłuszcze, na przykład: wszystkie produkty zwierzęce (oprócz miodu, mleka i jogurtu), a także oleje roślinne.

Zawsze będziemy badać obie metody obliczeń: czy ewolucja potwierdza tę metodę i czy można ją również udowodnić biologicznie. Obydwa wspomagają oddzielanie węglowodanów od białek i tłuszczów.

Ewolucyjnie albo jedli mięso i ryby, albo preferowali owoce, rzadko spożywając je razem. Nie upolowali zebry, nie znaleźli w okolicy ziemniaka i nie zjedli obu.

Z biologicznego (metabolicznego) punktu widzenia organizm wie, jak przekształcać białka i tłuszcze w energię, ale uniemożliwia to wysoki poziom cukru we krwi. Dokładnie tak samo dzieje się w przypadku węglowodanów. Nie wierzysz? Kup sobie ciągły monitor glikemii, tak jak ja to zrobiłem, i zobacz.

Bezpłatne odżywianie

Dieta bogata w mięso, ryby, produkty mleczne (fermentowane i kozie) oraz sfermentowane zboża (bez toksyn roślinnych , głównie produktów pszennych) działa cuda, zwłaszcza poprzez oddzielenie węglowodanów od białek i tłuszczów, które w naturze ludzkiej prawie nigdy nie są spożywane razem. Największym cudem, który wymyka się logice, są toksyny znajdujące się głównie w warzywach, korzeniach, liściach, ziarnach, roślinach strączkowych i nasionach, ale także w niedojrzałych owocach lub takich, które nie są odpowiednie dla ludzi. Rośliny „nie chcą”, żebyśmy je zjadali. W przeciwieństwie do zwierząt, które potrafią uciec, one zapobiegają temu, stosując toksyny. Większość toksyn znajduje się w skórce, pestkach i nasionach, dlatego żucie nasion owoców i warzyw powoduje uwalnianie się toksyn. Owoc chce, żebyś go zjadł, ale nie niszcz nasion, żując je. Na przykład żucie migdałów powoduje uwolnienie pewnej ilości cyjanku . Roślina magazynuje cyjanek w nieaktywnej formie zwanej glikozydem cyjanogennym, który jest w zasadzie cząsteczką cukru z grupą cyjankową przyłączoną do niej poprzez potrójne wiązanie między węglem i azotem. Ten glikozyd jest magazynowany w innej komórce niż enzym, który go aktywuje. Kiedy zwierzę żuje roślinę, komórki ulegają rozdrobnieniu, a dwa związki chemiczne mieszają się. Następnie enzym odcina cyjanek od cukru i uwalnia toksyczny związek. Proces ten można porównać do rozbicia pałeczki świetlnej w celu wymieszania substancji chemicznych, które sprawiają, że świeci. Dlatego też, biorąc pod uwagę rodzaje nasion, można zrozumieć, do jakich zwierząt dany rodzaj owocu przystosował się na drodze ewolucji. Nasiona borówki i jej odpowiedniki mają małe pestki, które są wyraźnie przeznaczone dla ptaków. Gdy człowiek je rozgryzie, pestki ulegają zniszczeniu. Na przykład awokado jest dla nas odpowiednie, ponieważ ma duże pestki i przezroczystą skórkę, dzięki czemu możemy łatwo uniknąć jego zjedzenia. Większość ludzi cierpi na chorobę metaboliczną , którą można wyleczyć, przechodząc na dietę wolnowybiegową na co najmniej rok.

Nie ma czegoś takiego jak wrażliwość.

Największy postęp w moim zrozumieniu nastąpił, gdy przeczytałem artykuł mówiący o tym, że liczba osób chorych na celiakię na świecie rośnie. Osoby chore na celiakię doświadczają poważnych objawów po spożyciu produktów zawierających gluten. Gluten jest toksyną występującą w rodzinie pszenicy, która ma zapobiegać zjadaniu nasion pszenicy przez różne owady i szkodniki. Wydaje mi się nielogiczne, że ludzkość nagle ma problem z pewnym komponentem. Nie ma to sensu probabilistycznego ani ewolucyjnego. Coś musi się zmienić. Rzeczywiście coś się zmieniło.

Po pierwsze, duże firmy nasienne zwiększyły ilość glutenu w nasionach pszenicy poprzez hodowlę i inżynierię genetyczną, co przełożyło się na wzrost wydajności rolników w uprawach polowych, ponieważ mniej szkodników niszczyło pszenicę. Rzeczywiście, od lat 70. zaobserwowaliśmy wzrost produkcji ziarna na dunam ponad 3-krotny. Chociaż nie jest to spowodowane tylko wzrostem glutenu, ma to ogromny wpływ, który może wyjaśnić wzrost zachorowań na celiakię.

Po drugie, rośnie również spożycie produktów pszennych, takich jak chleb, makarony i ciastka. Obecnie wiele osób je produkty pszenne na śniadanie, obiad i kolację.

Wolne myślenie weszło do gry, gdy wydawało mi się nielogiczne, że tylko niewielka część ludzi jest wrażliwa na gluten, pacjenci z celiakią stanowią 1% populacji, a kolejne 10% jest określanych jako „wrażliwi na gluten”. Wydaje mi się znacznie bardziej prawdopodobne, że gluten nie jest dobry dla nikogo, poza osobami z poważnymi objawami i osobami bezobjawowymi. Im więcej czytałem na ten temat, tym bardziej wszystko zaczynało układać się w całość. Okazało się, że gluten w pszenicy jest toksyną, a kwas ten redukuje ilość glutenu. Przypomniałem sobie, że w Biblii czytałem, że podczas Paschy nie spożywa się zakwasu, co oznacza, że pszenicę pozostawia się do fermentacji przez cały rok, co zmniejsza ilość toksyn. Istnieje dobry powód, dla którego przez cały rok nie zbierali pszenicy – nie była to ceremonia religijna. Prawdopodobnie zdali sobie sprawę, że w ten sposób nie będą ich bolały brzuchy. A potem wszystko połączyło się w całość – nauka, logika i ewolucyjny powód. Nie istnieje coś takiego jak nadwrażliwość na gluten, ponieważ gluten nie jest dobry dla nikogo, choć w różnym stopniu.

Przypomniałem sobie, że będąc na Curacao, wyspie na Karaibach, widziałem, że wszyscy tubylcy na wyspie byli olbrzymami, co jest delikatnym określeniem na ludzi otyłych. Powodem tego jest fakt, że byli oni narażeni na spożywanie pszenicy i olejów roślinnych przez stosunkowo krótki okres w porównaniu z białymi ludźmi, dlatego reagują na dietę zachodnią znacznie silniej niż biali ludzie. Biały człowiek przeszedł pewnego rodzaju selekcję naturalną, aby móc stosować tę dietę.

Teraz możemy posunąć nasze myślenie o krok dalej i dokonać uogólnień, uwzględniając wyjątki. Produkty spożywcze, na które niektórzy ludzie są uczuleni, prawdopodobnie są toksyczne dla wszystkich, ale w stopniu ledwo zauważalnym, a na przestrzeni lat wyrządzają ogromne szkody ludzkości. I to jest właśnie wolna myśl w najczystszej postaci.

A oto lista produktów, na które wiele osób jest wrażliwych i które nie są dobre dla nikogo: pszenica, olej roślinny (zgaga), orzeszki ziemne, mleko krowie (bóle brzucha), jaja przemysłowe, cukier (diabetycy). Choroba Leśniowskiego-Crohna i zapalenie jelita grubego to moim zdaniem kolejne objawy zwiększonej wrażliwości na żywność nieodpowiednią dla człowieka. Zmiana diety na wolną doprowadzi, a ja się na to obstawiam, do zniknięcia tych chorób.

Chleb na zakwasie, a nie z pszenicy, będzie odżywiał ludzkie serce.

Celowo zaczynam od tego, co jest, a nie od tego, czego nie ma, ponieważ odpowiedź zwykle brzmi: „nie ma już nic do jedzenia”. „Z waszych siedzib będziecie przynosić chleb… i będziecie czynić zakwas” (Księga Kapłańska 23). „Ludzie zaś przynieśli ciasto, zanim się zakwasiło; „Cokolwiek zostawisz, zawiążesz w szacie swojej dla ich dobra” (Wyjścia 12). Chleb był dla nich tak ważny, że chodzili trzymając na sobie ciasto.

Nie piszę w kontekście religijnym, ale po to, by pokazać, jak ważne to było kiedyś, a dziś wszyscy o tym zapomnieli. Z biologicznego punktu widzenia zakwaszenie rozkłada toksyny w ziarnach, uniemożliwiając ich zjedzenie przez szkodniki. Toksyny te oddziałują na ludzi przez lata, aż do pojawienia się chorób. Najwcześniejsze dowody archeologiczne pieczenia chleba i stosowania zakwasu znaleziono w północno-wschodniej Jordanii i pochodzą one z okresu 16 000 lat p.n.e., czyli około 4000 lat przed uprawą pszenicy. Mąka do wypieku tych chlebów składała się głównie z dzikiej pszenicy.

Chleb teff – zboże najbardziej polecane do wyrobu chleba pita. Tak jak przygotowują go dziś Etiopczycy i tak przygotowywali go w przeszłości, pozostawiając go jedynie do sfermentowania z wodą. Bardzo łatwe do samodzielnego wykonania. Nie chodzi tylko o to, że Etiopczycy są sprawni fizycznie. Pozostaw mąkę teff i wodę na zewnątrz na dwa dni. Po dwóch dniach możesz codziennie wypiekać z niego świeży chleb. Wymaga 25 minut podgrzewania w temperaturze 180 stopni. Dodając mąkę do zakwasu, najlepiej odczekać dzień, aż mąka sfermentuje. Zawsze dobrym pomysłem jest pozostawienie części mąki spulchnionej, dzięki czemu proces spulchniania będzie przebiegał szybciej przy użyciu nowej mąki. Teff jest drobnym ziarnem. Kiedy myślę swobodnie, wydaje mi się bardziej logiczne, że nasiona zawierające duże ilości toksycznych substancji są mniej toksyczne niż większe nasiona. Ponieważ w przypadku milionów osobników, szansa na przeżycie każdego z nich jest stosunkowo niewielka, nie ma więc potrzeby zatruwania wszystkich ziaren, na przykład dużego ziarna pszenicy. Widzisz to w jajach ryb. Szansa na przeżycie jaja jest bardzo mała, ale jest ich tysiące i chociaż jajo jest bardzo wrażliwe, reprodukcja jest możliwa ze względu na ogromną ilość jaj ryb. Jak wspomniano, jest to hazard, a nie teoria naukowa.

Podobnie jak w przypadku większości zjawisk naturalnych, wykorzystanie zbóż jako pożywienia następowało stopniowo. W badaniu tym wyjaśniono, dlaczego ważne jest namaczanie i fermentowanie ziaren. Orkisz, jęczmień i żyto to gatunki podobne do pszenicy, jednak stanowią duży problem ze względu na modyfikacje genetyczne, którym poddano je na przestrzeni lat, oraz zawarte w nich toksyny, takie jak gluten i aglutynina, które mają zapobiegać zjadaniu ziaren pszenicy przez zwierzęta.

Ludzie przeszli selekcję (ewolucję) mającą na celu przystosowanie się do chleba, ale nie w pełni, ponieważ chleb ten zabija nas powoli (zwłaszcza gdy za nim nie tęsknimy) i zabija nas w późniejszym wieku, więc nie można mówić o ewolucyjnej adaptacji. Chleb w przeszłości był zakwaszony, wiemy to również z tradycji żydowskiej, ponieważ podczas Paschy nie jemy zakwasu, a z tego możemy wywnioskować z całą pewnością, że przez resztę roku jedli zakwas, i nie jedli zakwasu ze względu na smak, ale po to, aby można go było łatwo strawić.

Podobnie jak palenie, wiadomo, że zabija, a ludzie palą od tysięcy lat (np. tytoń), jednak palenie zabija w stosunkowo późniejszym wieku, więc nie ma tu mowy o żadnej sile ewolucyjnej.

Problem ze zbożami polega na tym, że pochodzą one z roślin i zawierają toksyny, które uniemożliwiają ich zjedzenie przez szkodniki. Toksyny te są przyczyną wielu chorób autoimmunologicznych. Zakwaszenie neutralizuje dużą część toksyn. Należy pamiętać, że w supermarketach prawie nie ma chleba na zakwasie (niestety).

Ziarna naturalnie zawierają toksyny, które uniemożliwiają ich zjedzenie przez szkodniki. Hodowla genetyczna i ręczna wzmacnia toksyny,

Toksyny pomagają firmom nasiennym osiągnąć cel, jakim jest większy plon z jednego dunama, ponieważ szkodniki nie zjadają pszenicy, gdy zawiera ona dużo toksyn.

Zaleca się całkowite unikanie wszystkich produktów pszennych – pszenica jest pełna toksyn, takich jak aglutyniny i gluten, a także z powodu udoskonaleń genetycznych, jakie w niej wprowadzono. Dlatego najlepiej całkowicie unikać pieczywa, makaronów i przekąsek.

Powody, dla których należy całkowicie unikać produktów pszennych:

  • Teff jest o wiele łatwiejszy w przygotowaniu i fermentacji, a także smaczniejszy.
  • Pszenicę poddano modyfikacji genetycznej i konwencjonalnej hodowli w celu zwiększenia plonów na polu. W rzeczywistości zwiększyli ilość naturalnych toksyn w pszenicy, tych samych toksyn, które szkodzą szkodnikom, ale zatruwają też ludzi.
  • Pszenica zawiera gluten (toksynę), który zaburza pracę jelit u wszystkich ludzi, ale szczególnie u osób chorych na celiakię.
  • Pszenica zawiera substancje (toksyny), które uszkadzają mechanizm regulacji poziomu cukru w organizmie.
  • Pszenica zawiera substancje, które osłabiają uczucie głodu i metabolizm.
  • W zwykłym chlebie, który kupujesz: mąka nie została sfermentowana, dodano olej roślinny, który jest równie toksyczny jak pszenica, cukier, sól, a czasem dodano gluten (toksynę zwaną lektyną).
  • Pszenica zawiera toksyny, które uszkadzają mechanizm magazynowania tłuszczu w organizmie. Właśnie dlatego zwierzętom podaje się pszenicę i zboża, aby przytyły.

Dojrzałe owoce z niewielką zawartością fruktozy – tak

Awokado – tak. Jest to tłusty owoc, dlatego zaleca się jego spożywanie jako posiłku mięsnego.

Morela – tak

Mandarynki – tak

Banany – tak

Banan (gotowany) – tak

Słodycze przyciągają nas nie dlatego, że są kaloryczne, jak się powszechnie uważa, lecz dlatego, że tłuszcz zawiera więcej kalorii niż cukier. W naturze słodycz jest symbolem nietoksyczności. Owoce stają się słodkie dopiero po dojrzeniu, co oznacza, że są bezpieczne do spożycia. Ważne jednak, aby wybierać owoce neutralizujące toksyny i nadające słodyczy. Należy zauważyć, że każdy owoc przed udomowieniem przystosował się do życia konkretnego zwierzęcia lub kilku zwierząt. Stąd możemy też dowiedzieć się, czy owoc jest dla nas odpowiedni, czy nie i kiedy.

Dlaczego owoce mają dużo fruktozy?

Zawartość fruktozy w nowoczesnych owocach udomowionych jest na ogół wyższa niż w ich dzikich odpowiednikach (ludzie oczywiście przystosowali się do dzikich owoców). Dzieje się tak z kilku powodów:

  • Selektywna hodowla: Od pokoleń ludzie selektywnie hodują owoce, aby były większe, słodsze i smaczniejsze. Doprowadziło to do zwiększenia zawartości cukru, w tym fruktozy, w wielu owocach uprawnych w porównaniu z ich dzikimi przodkami.
  • Metody uprawy: Nowoczesne techniki rolnicze, łączące stosowanie nawozów, pestycydów i nawadniania, pozwalają na bardziej równomierną i obfitą produkcję owoców. Metody te mogą przyczynić się do zwiększenia wielkości owoców i zawartości cukru, w tym fruktozy.
  • Modyfikacja genetyczna: W niektórych przypadkach owoce modyfikowano genetycznie w celu udoskonalenia określonych cech, na przykład słodkości lub wielkości. Może to prowadzić do wyższej zawartości fruktozy w odmianach modyfikowanych genetycznie w porównaniu do ich dzikich odpowiedników.
  • Dojrzewanie i przechowywanie: Owoce często zbiera się, gdy nie są jeszcze w pełni dojrzałe, a następnie dojrzewają podczas transportu lub przechowywania. Może to prowadzić do innego profilu cukrowego, w tym wyższego poziomu fruktozy, w porównaniu do owoców dojrzewających naturalnie na roślinie.

Przez setki tysięcy lat ewolucji mieliśmy styczność z bardzo małą ilością fruktozy, stąd problem. Osobom mającym problemy z trawieniem fruktozy zaleca się jedzenie owoców z jogurtem lub fermentowanymi produktami mlecznymi, ponieważ zawierają one bakterie jelitowe, które również pomagają rozkładać fruktozę (Bifidobacterium, Lactobacillus).

Nauka o owocach

Niektóre dojrzałe owoce są najstarszym pożywieniem ludzi i małp. Ludzie ewoluowali tak, aby móc spożywać i trawić szeroką gamę produktów spożywczych, w tym owoce i inne źródła fruktozy. Warto jednak zauważyć, że dieta i środowisko człowieka uległy znaczącym zmianom na przestrzeni dziejów, a współczesna dieta zawiera znacznie więcej fruktozy niż ta, którą spożywali nasi przodkowie. Owoce zawierają fruktozę, a badania naukowe dowodzą (wbrew logice), że w dużych stężeniach fruktoza nie jest dla nas zdrowa. Istnieje enzym zwany proktoryną lub Glut5, który wspomaga wchłanianie, ale u niektórych osób z biegiem lat jego produkcja ulega zmniejszeniu, co może powodować problemy z trawieniem wielu owoców. Przeprowadzono wiele badań na temat fruktozy i jej wpływu na zdrowie człowieka. Poniżej przedstawiono kilka najważniejszych ustaleń:

  • Nadmierne spożycie fruktozy, zwłaszcza w postaci dodanego cukru zawartego w przetworzonej żywności i napojach, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem otyłości, cukrzycy typu 2 i innych zaburzeń metabolicznych. Fruktoza jest metabolizowana inaczej niż glukoza, co może prowadzić do zwiększonej insulinooporności i podwyższonego poziomu cukru we krwi, zwłaszcza w przypadku spożywania jej w dużych ilościach.
  • Niektóre badania wskazują, że spożywanie fruktozy może zwiększać ryzyko wystąpienia niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby (NAFLD) – schorzenia, w którym tłuszcz gromadzi się w wątrobie i może prowadzić do jej uszkodzenia. Wysokie spożycie fruktozy wiąże się ze zwiększonym stanem zapalnym i stresem oksydacyjnym w organizmie, co może przyczynić się do rozwoju chorób przewlekłych.
  • Niektóre badania sugerują, że spożywanie fruktozy w postaci całych owoców może być mniej szkodliwe niż spożywanie jej w postaci dodanych cukrów, ponieważ błonnik i inne składniki odżywcze obecne w całych owocach mogą pomóc w redukcji niektórych negatywnych skutków fruktozy.

Kochanie – tak

Miód (nieprzetworzony), podobnie jak mleko, przeznaczony jest do spożycia (przez pszczoły) i nie zawiera toksyn. Już od czasów starożytnych stosowano go do leczenia ran (według mojego doświadczenia działa lepiej niż jod).

Jajka – tak i nie

Całkowicie unikałbym jaj kurzych z następujących powodów (chyba że kura je owady, a jej pokarm jest naturalny i pochodzi z wolnego wybiegu):

  • U wielu osób jaja mogą wywoływać różne objawy i reakcje nadwrażliwości. Zwykle jest ku temu powód.
  • Kury nie jedzą tego, co powinny jeść i nie przebywają tam, gdzie powinny żyć. To z pewnością wpływa na jakość jaj.
  • Cała przemysłowa żywność na świecie nie nadaje się do spożycia przez ludzi. Jaja prawdopodobnie również znajdują się na tej liście.
  • W procesie hodowli kur w celu uzyskania większej liczby jaj, substancja zawarta w jajach ulega również zmianie, dzięki czemu ludzie nie są narażeni na jej działanie (podobny proces miał miejsce w przypadku pszenicy, aby zapobiec jej zjedzeniu przez szkodniki).
  • Nie testowałem tego naukowo, ale widziałem, że kury żyją w trudnych warunkach, w brudzie, są narażone na choroby i poważne obrażenia. Skorupka jajka może nie być szczelna, a do jej wnętrza przedostają się substancje toksyczne. Ponadto kury regularnie otrzymują duże dawki antybiotyków w celu zapobiegania chorobom.

Produkty mleczne – tak, od kóz

Mleko, w odróżnieniu od roślin, przeznaczone jest do spożycia, lecz nie przez ludzi. Pozyskiwanie mleka sprawia, że jest ono o wiele bardziej przydatne dla ludzi. Dlatego najlepiej spożywać wyłącznie produkty z mleka koziego, najlepiej kwaśne, fermentowane lub leżakowane: jogurt, masło, sery i kefir.

Fermentacja mleka może być korzystniejsza dla ludzi na kilka sposobów:

  • Lepsze trawienie – Fermentowane mleko zawiera korzystne bakterie zwane probiotykami, które pomagają rozkładać laktozę i ułatwiają trawienie. Jest to szczególnie ważne dla osób z nietolerancją laktozy, gdyż nie są one w stanie same trawić laktozy.
  • Większa dostępność składników odżywczych – Fermentacja może zwiększyć dostępność niektórych składników odżywczych w mleku, takich jak witamina B12 i kwas foliowy. Składniki te są ważne dla ogólnego zdrowia i dobrego samopoczucia.
  • Niższa zawartość laktozy – Proces fermentacji obniża również zawartość laktozy w mleku, dzięki czemu staje się ono bardziej znośne dla osób z nietolerancją laktozy.
  • Poprawa smaku i konsystencji – Fermentowane produkty mleczne, takie jak jogurt i kefir, często mają cierpki, kremowy smak i konsystencję, które lubią wiele osób.

Ogólnie rzecz biorąc, fermentacja mleka może sprawić, że będzie ono bardziej odżywcze, łatwiejsze do strawienia i przyjemniejsze w spożyciu.

Najlepiej całkowicie unikać produktów na bazie mleka krowiego. Ważne jest, aby produkty mleczne pochodziły z naturalnych pastwisk, a nie z różnorodnych mieszanek, jakie otrzymują zwierzęta hodowane w klatkach.

Powody, dla których należy unikać produktów na bazie mleka krowiego:

  • Zawiera dużą ilość białka beta-kazeiny A1 (przez większą część ewolucji ludzie żywili się beta-kazeiną A2).
  • Beta-kazomorfina-7 – BCM-7 to peptyd wytwarzany w wyniku trawienia beta-kazeiny A1 w układzie pokarmowym. Wykazano, że BCM-7 ma działanie podobne do opioidów, co oznacza, że może wiązać się z receptorami opioidowymi w mózgu i układzie nerwowym. Niektóre badania sugerują, że BCM-7 może mieć związek z różnymi problemami zdrowotnymi, takimi jak dolegliwości trawienne, stany zapalne, zaburzenia neurologiczne i choroby serca. Warto zauważyć, że BCM-7 nie występuje w beta-kazeinie A2, dlatego niektóre osoby mogą wybierać spożywanie mleka A2 jako alternatywy dla tradycyjnego mleka krowiego, które zawiera beta-kazeinę A1 i A2.
  • Mleko krowie jest produktem całkowicie przemysłowym – wszystkie produkty przemysłowe (soja, pszenica, kukurydza, owies, mleko krowie, jaja) nie są dla nas dobre, zarówno pod względem naukowym, jak i logicznym. Jest to na poziomie prawdopodobieństwa.
  • Krowie podaje się pokarm, który nie jest dla niej odpowiedni, przez co nie produkuje dużej ilości mleka, a ponadto jest ona hodowana w nieodpowiednich warunkach.
  • Badanie porównujące plemię Masajów , które jadło mięso i mleko krowie, z równoległym plemieniem, które stosowało dietę wegetariańską.

Warzywa i liście – tylko gotowane

Większość warzyw i liści zawiera toksyny i inhibitory mineralne , które są dla nas szkodliwe. Większość warzyw jest gorzka lub kwaśna i w ten sposób dają nam i innym zwierzętom sygnał, że nie należy ich jeść. Jeśli już koniecznie chcesz jeść warzywa, to powinny być one dobrze ugotowane. Nie ma powodu, żeby jeść warzywa, myśląc, że są zdrowe. Wręcz przeciwnie. Nie ma czegoś takiego jak zdrowa żywność. Jest żywność, która nam służy. Warzywa i liście stanowiły część diety człowieka tylko w czasach niedoboru żywności i nie były kwestią wolnego wyboru.

Warzywa, których najlepiej unikać: ogórki, ziemniaki, kukurydza, pomidory, bakłażany, papryka, dynia i cukinia (najlepiej je gotować na parze, artykuł o warzywach i liściach ).

Powody, dla których należy unikać warzyw i liści

  • W starożytności ludzie rzadko jedli warzywa i liście, chyba że w celach leczniczych lub gdy nie mieli innego wyboru.
  • Warzywa są gorzkie lub kwaśne, co jest oznaką ich toksyczności.
  • Rośliny zawierają różne rodzaje toksyn : inhibitory składników odżywczych, lektyny, oksylany, garbniki, inhibitory proteazy, kwas fitynowy, cyjanek, substancje zaburzające gospodarkę hormonalną
  • Rośliny chcą cię zabić ”: Rośliny nie mogą uciec tak jak inne zwierzęta, dlatego wykształciły mechanizm, który zapobiega ich zjedzeniu, głównie poprzez produkcję toksyn, co stanowi sposób obrony. Pokazują to zarówno nauka, jak i logika.
  • Mechanizm obronny roślin nie wyewoluował po to, aby uniemożliwić ludziom ich spożywanie, lecz po to, aby uniemożliwić małym owadom i innym zwierzętom spożywanie tych toksyn, dlatego działanie tych toksyn jest często zbyt powolne, aby można było stwierdzić, że dany pokarm nie nadaje się dla ludzi.
  • Gotowanie i podgrzewanie (mechanizm, z którym rośliny nie zetknęły się w toku ewolucji) niszczą znaczną część toksyn, ale nie wszystkie.
  • Wszystkie składniki odżywcze znajdują się w mięsie, rybach, mleku i niektórych owocach. To pokazuje, że to właśnie te składniki odżywcze są naszą podstawą.
  • Minerały i witaminy zawarte w roślinach są wchłaniane słabiej niż te zawarte w mięsie i rybach. Na przykład żelazo ze źródeł mięsnych (żelazo hemowe) wchłania się znacznie lepiej niż żelazo ze źródeł roślinnych (żelazo niehemowe). Wyjaśnienie żelaza .
  • Większość roślin zabije większość zwierząt.
  • Niewielka część roślin jest zjadana przez niewielką część zwierząt. Koala musi zjeść liść eukaliptusa i zneutralizować jego toksyny. Każda inna dieta ją zabije, a liście drzewa, które zjada, będą truć inne zwierzęta, w tym nas.
  • Rośliny należy traktować raczej jako lekarstwo – w małych dawkach, z dużą ostrożnością i tylko w przypadku choroby.
  • Rośliny zawierają inhibitory wchłaniania ważnych minerałów. Na przykład kapusta zaburza pracę tarczycy i jej leczenie jodem.
  • Nic dziwnego, że nie potrzebujemy liści, bo nie zawierają kalorii: szpinak, jarmuż, pak choi, sałata i wszystkie zielone liście.

Nasiona – tak i nie

Nasiona należą do żywności, która jest dla nas szkodliwa, głównie ze względu na naturalne mechanizmy obronne nasion.

Aby je zjeść, należy je namoczyć, kisić, kiełkować i gotować w celu usunięcia toksyn ( lektyny są częścią toksyn roślinnych).

Zaleca się unikanie lnu, maku, nasion chia, sezamu i tahini.

Ryż – niejasny

Ryż jest zbożem, które nie fermentuje, ale zawiera toksyny, których nie da się rozłożyć poprzez samo podgrzanie. Ponadto Azjaci najprawdopodobniej wykształcili układ trawienny lepiej przystosowany do trawienia ryżu po tym, jak mieli z nim styczność przez tysiące lat dłużej niż biali ludzie. Przykładem adaptacji genetycznej w niektórych populacjach azjatyckich, wynikającej ze specyficznego narażenia na żywność, jest zwiększona częstość występowania ALDH2*2, wariantu genu dehydrogenazy aldehydowej 2 (ALDH2). Ta cecha genetyczna wiąże się ze zmniejszoną zdolnością metabolizowania alkoholu, co prowadzi do stanu znanego jako reakcja alkoholowa lub „azjatycki rumieniec”.

Wariant ten najczęściej występuje wśród populacji wschodnioazjatyckich, w tym wśród osób pochodzenia chińskiego, japońskiego i koreańskiego. Występowanie tej cechy genetycznej może mieć związek z historycznym spożyciem alkoholi ryżowych, takich jak sake i soju, które mają stosunkowo niską zawartość alkoholu w porównaniu do innych napojów alkoholowych. Obniżona zdolność metabolizowania alkoholu może zapewniać ochronę przed nadmiernym spożyciem alkoholu i problemami zdrowotnymi związanymi z alkoholem u tych grup ludności.

Badania pokazują, że Azjaci są bardziej wrażliwi na mleko, ponieważ nie mieli z nim styczności tak jak biali ludzie. Częstość występowania nietolerancji laktozy jest różna w różnych populacjach i grupach etnicznych. Ogólnie rzecz biorąc, wśród populacji Azji Wschodniej nietolerancja laktozy jest częściej spotykana w porównaniu z populacjami pochodzenia europejskiego. Szacuje się, że około 70–100% mieszkańców Azji Wschodniej cierpi na nietolerancję laktozy, podczas gdy wśród osób pochodzenia europejskiego częstość występowania tego schorzenia jest niższa i waha się od 5% do 20%.

Lektyna znajdująca się w ryżu nazywana jest „aglutyniną Oryza sativa” lub „aglutyniną ryżową”. Białko to może wiązać się ze specyficznymi cząsteczkami cukru i bierze udział w wielu funkcjach biologicznych rośliny. Jego zadaniem jest zapobieganie zjadaniu nasion ryżu przez szkodniki. Aglutynina ryżowa znajduje się głównie w zewnętrznych warstwach ziaren ryżu, takich jak otręby. Podobnie jak gluten, prawdopodobnie szkodzi ludziom.

Zupełnie niezależnie, ponieważ u ludzi rasy białej, a u Azjatów nie wystąpiły zmiany genetyczne na podstawie ekspozycji na konkretny rodzaj pożywienia, prawdopodobnie wydarzyło się też coś odwrotnego, a to oznacza, że Azjaci mieli zmiany genetyczne wspomagające trawienie ryżu. Badanie wykazało, że u Azjatów występuje genetyczna zmiana wpływająca na zdolność trawienia wodorostów. Ponadto ryż nie jest fermentowany i wiadomo, że zawiera toksynę zwaną „aglutyniną”. W połączeniu z faktem, że ryż sprawia, że czuję się niekomfortowo, jest wysoce prawdopodobne, że ryż nie jest odpowiedni dla białej osoby lub osoby, której przodkowie nie mieli kontaktu z ryżem.

Korzenie – nie

Wszystkie korzenie zawierają toksyny, które należy zneutralizować. Nie dla każdego, ale jeśli tak, to tylko po ugotowaniu na parze lub ugotowaniu: słodkie ziemniaki, słonecznik bulwiasty, karczochy.

Wątpliwe: cebula, czosnek, szalotka, por, koper włoski, rzodkiewki, wszystkie grzyby, korzeń juki. Logika jest prosta – korzenie ewoluowały, aby dodawać toksyny, które uniemożliwiają szkodnikom ich zjedzenie. Podgrzewanie i gotowanie prawdopodobnie usuwają większość toksyn, jednak u osób z uszkodzonymi jelitami toksyny te mogą wyrządzić poważne szkody w różnych układach w organizmie.

Sól – nie

Unikaj wszelkich rodzajów soli, o ile to możliwe. Ludzie od milionów lat świetnie sobie radzą bez dodawania soli. (Moje życie wśród Indian, strona 82, „Nigdy nie spotkałem się z Indianami używającymi jakiejkolwiek soli, nawet do suszenia mięsa”). Zgodnie z „małpim prawem” jest bardzo prawdopodobne, że dodanie nowego składnika do ludzkiej diety będzie szkodliwe dla zdrowia. Sól dodawano do jadłospisu przez ostatnie tysiące lat, a w ostatnich latach coraz częściej stosuje się ją do wszelkiego rodzaju potraw. Badanie pokazujące jak sól uszkadza układ trawienny i dobre bakterie w jelitach.

Naturalna sól dodaje świeżości potrawom, ale prawdopodobnie jest dla nas szkodliwa. Przetworzona sól (prawdopodobnie ta tania sól, którą spożywasz) jest dla nas jeszcze bardziej szkodliwa. Ciekawym pytaniem jest: „Czy nasza miłość do soli to smak nabyty, czy też jest on w nas „wrodzony”?” Z badania podanego powyżej wynika, że miłość do słonych potraw jest nabyta, dlatego nie mamy żadnej potrzeby ich dosalania, poza chęcią ich zakonserwowania. Przez większość lat ewolucji nie jedliśmy soli, więc logicznym wnioskiem jest, że nie potrzebujemy soli, a wręcz przeciwnie – szkodzi ona milionom procesów w ludzkim ciele, zgodnie z 7 Tools for Freedom .

Orzechy – tak, ale namoczone

Ze względu na zawartość kwasu fitynowego zaleca się ograniczenie spożycia orzechów, które nie mają łupiny lub mają jej niewiele. Najlepiej całkowicie unikać orzeszków ziemnych i nerkowców, ponieważ są to rośliny strączkowe. Orzechy najlepiej namoczyć na dobę w wodzie z solą i wysuszyć – tak je dawniej jadano.

Rośliny strączkowe – tak, z kiełkami

Lepiej jest ograniczyć spożycie ciecierzycy, fasoli, soczewicy itp. lub moczyć je przez 24 godziny i gotować przez 3 godziny. Badania pokazują, że nie wszyscy ludzie trawią różne rodzaje pokarmu w tym samym stopniu. Na przykład Azjaci są bardziej przystosowani do glonów i ryżu niż Europejczycy. Mogą istnieć ludzie z różnych części świata, którzy wiedzą, jak unikać trucizn pochodzących od roślin strączkowych, prawdopodobnie po zetknięciu się z nimi (jestem pewien, że ja do nich nie należę).

Glony – nie

Zasada dotycząca alg jest taka sama jak w przypadku warzyw i liści. W celu spożycia należy je gotować przez kilka minut w wodzie.

Zaleca się sprawdzenie, czy nie jesteś uczulony na algi, ponieważ nie wszyscy ludzie mają wystarczającą ilość enzymów i bakterii jelitowych, które są w stanie dobrze rozkładać algi.

Narkotyki i alkohol – nie

Problem z narkotykami polega na tym, że wpływają na nasz najważniejszy organ – mózg. Dlatego nie polecam eksperymentowania z żadnymi lekami. Jest całkiem oczywiste, że narkotyki powodują długotrwałe szkody w naszym mózgu.

Dopuszczalne jest spożywanie alkoholu w małych ilościach. Nie bez powodu większość najbrutalniejszych i najgwałtowniejszych przestępstw ma związek z narkotykami i alkoholem.

Unikaj za wszelką cenę

Czego więc należy za wszelką cenę unikać? Wszystkie produkty z pszenicy przaśnej (chleb, orkisz, makaron, wypieki), wszystkie oleje, jaja, mleko krowie, przetworzona sól, konserwanty, kukurydza, owies, cukier, fasola, orzeszki ziemne, ziemniaki, zamienniki cukru, kofeina, antybiotyki i substancje zmniejszające kwasowość żołądka. Unikaj także całkowicie mięsa, pieczywa i zamienników mleka. Są one całkowicie przetworzone i znacznie mniej zdrowe dla naszego zdrowia niż oryginał.

Tylko ewolucja z logiką

Wszelkie próby opracowania odpowiedniej diety dla ludzi zakończyły się porażką, gdyż próbowano odwołać się do nauki lub emocji. Próbujesz zrozumieć „co jest zdrowe?” Rozwiązanie może jednak pojawić się tylko poprzez ewolucję, historię ludzkości, małpoludy i zastosowanie logiki, ponieważ nie mamy pewności, co dokładnie jedli i w jakich ilościach.

Dojście do wolnej diety, diety odpowiedniej dla człowieka, odbywa się głównie poprzez ewolucję i antropologię, a także za pomocą eksperymentów osobistych, czytania badań, czytania książek , wolności myślenia i obserwacji natury. Każde zwierzę (w tym człowiek) musi jeść to, co jadło w przeszłości. Wiemy dziś, na czym opierała się dieta starożytnego człowieka, na podstawie pozostałości znalezionych na zębach szkieletów, a także dzięki badaniom plemion żyjących współcześnie w różnych częściach świata. Wyobraź sobie osobę spacerującą po dworze. Najłatwiejszym dla niej pożywieniem są zwierzęta. Od najmniejszych zwierząt, takich jak owady, po największe, takie jak jelenie. W przypadku innych pokarmów konkurujemy z ptakami i różnymi szkodnikami, które zjadały je przed nami, jak na przykład wojna owoców z ptakami (i rzeczywiście większość owoców jest przystosowana do karmienia ptaków). Nie potrzebujesz mądrości, aby zjeść jabłko, ale potrzebujesz mądrości, aby upolować wiewiórkę lub jelenia. Widzimy zatem, że mózg człowieka rozwijał się z biegiem czasu zarówno pod kątem przystosowania się do coraz trudniejszych warunków życia, jak i pod kątem konieczności współpracy podczas polowania.

Byliśmy rozdzieleni, wynaleźliśmy rolnictwo i zjednoczyliśmy się.

Ludzie opuszczali Afrykę kilkoma falami. Około 100 000 lat temu ludzie zaczęli rozprzestrzeniać się po całym świecie, a w ostatnich latach ponownie się zjednoczyli dzięki rozwojowi lotów i handlu. Rewolucja rolnicza miała miejsce 9000 lat temu, po naszym oddzieleniu się. Oznacza to koniecznie, że istniała indywidualna adaptacja do środowiska i diety, ponieważ przypuszczalnie istniała długotrwała separacja między różnymi grupami bez większego mieszania się, a także wynalezienie metod rolniczych oraz hodowli zwierząt i roślin. Dlatego widzimy różne odcienie skóry, różne sposoby adaptacji do rozrzedzonego powietrza i wiele innych cech, które ewolucja musiała dostosować do różnych warunków środowiskowych i społecznych.

Istnieją trzy rodzaje żywności:

  • Dobra dla wszystkich (dieta, z którą opuszczaliśmy Afrykę).
  • Dobra dla niektórych osób (dieta, do której niektórzy przystosowali się na przestrzeni lat, np. fasola i mieszkańcy Ameryki Południowej).
  • Nie jest dobra dla nikogo (dieta, do której nikt się nie przyzwyczaił).

Najlepiej jest trzymać się tego, co ludzie jedli od starożytności, czyli najstarszego pożywienia (dobrego dla każdego): owoców, ryb, mięsa i miodu, a dopiero potem różnych zbóż (dobrych dla niektórych osób). Tłuszcz (pochodzący z innych źródeł niż zwierzęce) nie jest dobry dla nikogo.

Zatrucie czy po prostu starzenie się

Analizując dane na temat rozpowszechnienia chorób w społeczeństwie zachodnim, nie sposób uniknąć objawów zatrucia (które, jak sądzę, było spowodowane toksynami w roślinach): cukrzyca, miażdżyca, zapalenie stawów, otyłość i wiele chorób autoimmunologicznych. Są to choroby, które nie występowały u łowców-zbieraczy (mogli umrzeć, zanim pojawiły się te choroby, ale nawet u łowców w wieku 30-40 lat objawy tych chorób powinny być widoczne, ale ich nie widać, nawet w plemionach, które przetrwały). Ludzie żyją dziś dłużej, więc prawdopodobnie odczuwają skutki działania toksyn pochodzących z pożywienia. Tutaj przeczytasz artykuł, w którym autor jasno zgaduje, co powinieneś jeść. Nie ma tu wolnej myśli. Weganizm jest przeciwieństwem diety bezmięsnej (moim zdaniem), bo chociaż jest logiczny, pełen współczucia dla zwierząt i rzekomo służy ochronie środowiska, to nie nadaje się dla ludzi, ponieważ zawiera toksyny roślinne. Weganizm, podobnie jak inne rodzaje diet, jest bardzo wartościowy, gdy wyklucza przetworzoną żywność oraz cukier. Według wszystkich informacji, które widziałem i analizowałem, ludzie są stworzeni do jedzenia głównie produktów zwierzęcych. Widzimy również, że mięso i tłuszcz nie podnoszą poziomu cukru we krwi, podczas gdy w rzeczywistości wysoki poziom cukru we krwi u ludzi jest destrukcyjny dla wszystkich układów organizmu. Ważne pytanie brzmi, przez jak wiele lat byliśmy narażeni na spożywanie tego rodzaju żywności. Mięso pojawiło się w naszej diecie kilka milionów lat temu, chleb 7000 lat temu, a olej rzepakowy zaledwie 40 lat temu, więc dość oczywiste jest, jakie są szanse na adaptację każdego z tych produktów. Ponadto ludzie migrowali i rozprzestrzeniali się po całym świecie, a zatem ich dieta była dostosowana do miejsca, w którym się znajdowali, a niekoniecznie do tego, co było dla nich odpowiednie do jedzenia. Na przykład w Ameryce Południowej dieta składała się głównie z kukurydzy i ziemniaków, w porównaniu do Japonii, gdzie dieta składała się z ryb i ryżu. Rzeczywiście, widzimy duże różnice w średniej długości życia Japończyków w porównaniu z mieszkańcami Ameryki Południowej, zarówno w starożytności, jak i dziś. Ryż jest doskonałym przykładem konkretnego pożywienia, z którym mieli styczność jedynie Azjaci. Badanie, które wykazało różnice w układzie trawiennym ludzi oraz badanie, które wykazało strawność wodorostów u Azjatów . Dziś wiemy, że buraki i ziemniaki zawierają wiele toksyn, co jest zrozumiałe, ponieważ wykształciły one mechanizmy obronne przed szkodnikami. Ziemniak nie ma okresu, w którym „chce”, aby zjadły go szkodniki (w przeciwieństwie do owoców). Badania naukowe dowodzą, że gotowanie nie usuwa z ziemniaków wszystkich toksyn, choć oczywiście „sztuczka” podgrzewania nie została wzięta pod uwagę w ewolucji ziemniaków. Kiedy ludzie zaczęli używać ognia do gotowania i pieczenia pożywienia, ich menu rozszerzyło się o korzenie, warzywa, rośliny strączkowe i tym podobne — żywność, której nie mogli jeść bez użycia ognia. Oczywiście, podgrzewanie nie usuwało wszystkich toksyn z roślin, dlatego opracowano dodatkowe metody, takie jak moczenie, kiełkowanie i kiszenie, dzięki którym można było spożywać te produkty.

Zatrucie może spowodować zasadniczo wszystko i objawy mogą pojawić się w każdej chwili. Moim zdaniem „cała ludzkość” jest zatruta toksynami roślinnymi. Nie ma możliwości, aby ludzie mogli spożywać tak wiele rodzajów roślin, skoro każda z nich zawiera setki lub dziesiątki różnych toksyn.

Nie jest przypadkiem, że dzieci nie lubią warzyw i liści. Często wykazują naturalną awersję do smaków gorzkich, ostrych i kwaśnych, co prawdopodobnie świadczy o toksyczności. W rzeczywistości awersja do tych smaków jest wynikiem doboru naturalnego. Naszym naturalnym instynktem jest niechęć do potraw pikantnych, gorzkich i kwaśnych, ponieważ symbolizują one toksyczność. Słodkie i tłuste symbolizują gotowość do spożycia, co ma kluczowe znaczenie dla swobodnego myślenia o odżywianiu. Instynktowne preferowanie smaków słodkich i tłustych może odzwierciedlać chęć spożywania bezpiecznych i łatwostrawnych pokarmów.

Łowcy-zbieracze, którzy żyli przed pojawieniem się rolnictwa, rzadziej zapadali na przewlekłe choroby, które nękają współczesne społeczeństwa. Wielu badaczy uważa, że ​​stan zdrowia ludzi pogorszył się po przejściu na metody rolnicze, co sugeruje, że zmiana stylu życia na rolniczy miała niepożądane konsekwencje dla zdrowia ludzi, takie jak powolne zatruwanie, a nie tylko skutki starzenia się.

Widzimy również, że populacje przechodzące z trybu życia naturalnego na tryb współczesny są najbardziej narażone na współczesną żywność, ponieważ nie miały z nią styczności, tak jak my, przez kilka tysięcy lat i nie przeszły odpowiedniej adaptacji genetycznej. Na przykład Aborygeni są o wiele bardziej podatni na cukrzycę, nadciśnienie, problemy z sercem i inne choroby. To pokazuje, że współczesna dieta zasadniczo nie jest dobra dla nikogo, ale dla tych, którzy nie mieli z nią styczności przez tysiące lat, jest jeszcze bardziej szkodliwa. Przykładowo rdzenni Amerykanie są bardziej wrażliwi na alkohol, ponieważ nie mieli wyboru ani ewolucyjnie nie byli z nim obeznani, ale biali ludzie również cierpieli na tak duże uzależnienie, że miało ono wpływ na ich zdolność do posiadania dzieci.

Przed rewolucją rolniczą dieta człowieka składała się z owoców i białka zwierzęcego, co zapewniało mu zbilansowaną gamę składników odżywczych. Niektóre dowody wskazują, że mieli oni mocniejsze kości, zdrowsze zęby i rzadziej zapadali na choroby przewlekłe, takie jak otyłość, cukrzyca i choroby serca, niż współcześni ludzie.

Jednak wraz z przejściem na rolnictwo, odżywianie człowieka zaczęło koncentrować się bardziej na zbożach, owocach i roślinach, co doprowadziło do zwiększenia spożycia węglowodanów. Zmiana nawyków żywieniowych przyczyniła się do pogorszenia ogólnego stanu zdrowia, ponieważ ludzie stali się bardziej podatni na niedobory składników odżywczych, problemy z zębami i choroby przewlekłe.

Rewolucja rolnicza umożliwiła rozwój złożonych społeczeństw ludzkich i rozwój cywilizacji, ale miała również znaczący wpływ na zdrowie człowieka. Przejście od trybu życia łowcy-zbieracza do trybu życia opartego na rolnictwie wydaje się prowadzić do wzrostu liczby przewlekłych chorób i problemów zdrowotnych przypominających powolne zatrucia, a nie tylko skutki starzenia się.

Świetny artykuł o cyjanku w roślinach.

Nie rozciągaj mięśnia „nie”.

Nie jesteśmy stworzeni do ciągłego opierania się pokusom. Dlatego zaleca się po prostu nie trzymać w zasięgu ręki żywności, której nie chcemy jeść. Jeśli chcesz rzucić palenie, lepiej po prostu nie widzieć papierosów.

Jeśli chodzi o pytanie, czy narażać dzieci na spożywanie niezdrowej żywności w domu, odpowiedź jest jednoznaczna: nie. A teraz czytaj dalej.

Dla dzieci opieranie się pokusom jest często większym wyzwaniem niż dla dorosłych, dlatego szczególnie ważne jest ograniczenie kontaktu z niezdrowymi produktami w domu. Istnieje kilka powodów, dla których dzieciom może być trudniej odmówić pokusom:

  • Niedorozwinięta kontrola impulsów – Mózg dziecka, a zwłaszcza kora przedczołowa, odpowiedzialna za podejmowanie decyzji i kontrolę impulsów, nie jest w pełni rozwinięty. W rezultacie często mają trudności z samoregulacją i chętniej ulegają doraźnym zachciankom, zamiast brać pod uwagę długoterminowe konsekwencje.
  • Ograniczone zrozumienie konsekwencji – Małe dzieci mogą nie rozumieć potencjalnie negatywnych konsekwencji niezdrowych wyborów, takich jak wpływ na ich zdrowie w dłuższej perspektywie czy ryzyko rozwoju chorób przewlekłych. Ten brak zrozumienia utrudnia im opieranie się pokusom.
  • Silny wpływ bodźców zewnętrznych – dzieci są bardzo wrażliwe na bodźce ze środowiska, w tym na bodźce wizualne, zapachy i smaki. Gdy stają przed kuszącymi, niezdrowymi opcjami, mogą mieć trudności z opieraniem się im ze względu na swoją zwiększoną wrażliwość na te bodźce.
  • Presja rówieśnicza – Dzieci mogą być pod silnym wpływem rówieśników i mogą czuć presję, by dokonywać niezdrowych wyborów, jeśli robią to ich przyjaciele. Ten wpływ społeczny może sprawić, że trudniej będzie im odmówić pokusom.
  • Emocjonalne przywiązanie do jedzenia – Dzieci mogą kojarzyć pewne pokarmy z pocieszeniem, miłością lub nagrodą, przez co trudno im będzie odmówić sobie zjedzenia tych produktów, gdy są dostępne w domu.

Ograniczając obecność niezdrowej żywności w domu, rodzice mogą pomóc swoim dzieciom unikać pokus i zapewnić im łatwiejszy dostęp do zdrowszych wyborów. Takie podejście nie tylko pomaga dzieciom wykształcić lepsze nawyki żywieniowe, ale także zapewnia im długotrwały sukces w utrzymaniu zbilansowanej i odżywczej diety.

Ludzie są z natury podatni na pokusy, a ciągłe opieranie się im może być trudne. Badania i przykłady z życia codziennego wskazują, że skuteczną strategią unikania niezdrowych nawyków lub uzależniających zachowań jest wyeliminowanie lub zminimalizowanie narażenia na źródło pokusy.

Na przykład jeśli chodzi o jedzenie, badania wykazały, że ludzie chętniej sięgają po niezdrowe przekąski, jeśli mają do nich łatwy dostęp (Wansink, Painter i Lee, 2006). Trzymając takie przedmioty w miejscu, w którym nie są widoczne lub nie kupując ich wcale, można zmniejszyć prawdopodobieństwo uzależnienia się od nich. Zamiast tego zapewnienie dostępu do zdrowszych opcji żywieniowych, takich jak owoce i warzywa, może przyczynić się do poprawy nawyków żywieniowych.

Podobnie badania wskazują, że unikanie sygnałów wizualnych i przypomnień może być pomocne w przypadku osób próbujących rzucić palenie. Badanie przeprowadzone przez Tiffany i Drobes (1991) wykazało, że osoby narażone na bodźce związane z paleniem odczuwały silniejszą potrzebę sięgnięcia po papierosy. Dlatego trzymanie papierosów w miejscu, w którym nie widać ludzi, i unikanie miejsc, w których palenie jest powszechne, może pomóc ludziom w rzuceniu nałogu.

Zrozumienie naszej wrodzonej podatności na pokusy może pomóc nam opracować strategie, które pozwolą nam skuteczniej się im oprzeć. Ograniczając narażenie na niezdrowe lub uzależniające bodźce, możemy ułatwić sobie utrzymanie zdrowszych nawyków i zachowań.

Wymień zamienniki

Mówiąc nienaukowo, choć mi to nie do końca odpowiada, natura nie lubi być przechytrzana i istnieją mechanizmy temu przeciwdziałające, na przykład globalne ocieplenie, które powoduje zniszczenie naturalnego środowiska na Ziemi, albo fakt, że nie powinniśmy spożywać niefermentowanych produktów zawierających gluten, czysty cukier, kofeinę oraz przetworzonego mięsa lub mięsa hodowanego w nienaturalnych warunkach, a zamienniki są dla nas często dużo bardziej toksyczne niż oryginał.

Z naukowego punktu widzenia zamienniki popularnych produktów spożywczych, takich jak mleko, cukier, gluten i mięso, nie są zalecane, ponieważ często są koncentratami i nie są tak zdrowe, jak się je reklamuje. Często mają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Większość znanych nam dziś koncentratów nie jest dla nas korzystna, ponieważ w okresie ewolucji nie mieliśmy z nimi styczności. Jeśli weźmiemy tahini jako przykład, 100-gramowa porcja tahini zawiera około kilograma sezamu. Jest całkiem jasne, że jedzenie kilograma sezamu nie ma sensu, a problem polega na tym, że sezam zawiera naturalne toksyny, które mają zapobiegać jego zjedzeniu przez szkodniki. Koncentrat sezamowy zawiera stężenie toksyn. Najgorszy ze wszystkich jest preparat mlekozastępczy na bazie owsa, gdyż owies jest szczególnie toksyczny.

Alternatywy dla mleka, takie jak mleko migdałowe, sojowe czy ryżowe, w rzeczywistości stanowią koncentrat tych produktów, które zawierają naturalne toksyny. W ich stężeniu faktycznie spożywamy stężenie tych toksyn. W substytutach brakuje również niezbędnych składników odżywczych znajdujących się w mleku krowim lub kozim, takich jak wapń, witamina D i białko. Badania pokazują, że mleko roślinne może nie zapewniać takich samych korzyści zdrowotnych jak mleko krowie, a jego zamienniki mogą zawierać toksyny występujące w soi i migdałach.

Zamienniki cukru, takie jak sztuczne słodziki, mogą pomóc w ograniczeniu kalorii, jednak niektóre badania wykazały, że mogą one prowadzić do zwiększenia masy ciała, cukrzycy i innych problemów zdrowotnych. Naturalne zamienniki cukru, takie jak miód czy syrop z agawy, nadal zawierają kalorie i mogą przyczyniać się do przyrostu masy ciała, jeśli są spożywane w nadmiernych ilościach.

Właściwą metodą jest po prostu nie spożywać produktów z dodatkiem cukru, szybko się do niego przyzwyczajamy. Zamienniki cukru działają tylko na Ciebie, prawdopodobnie nie są lepsze od cukru. Jedynym zamiennikiem czystego cukru jest brak czystego cukru.

Produkty bezglutenowe są ważne dla osób chorych na celiakię. Osoby z nietolerancją glutenu (a więc praktycznie wszyscy) powinny unikać przemysłowych zamienników glutenu. Gluten występuje w niektórych rodzajach pszenicy, dlatego najlepiej całkowicie unikać pszenicy i nie próbować mądrze stosować zamienników. Produkty alternatywne niezawierające glutenu mogą zawierać dużo kalorii, cukru i niezdrowych tłuszczów.

Substytuty mięsa, takie jak produkty na bazie soi, seitan czy burgery roślinne, to w zasadzie koncentrat soi, grochu lub innej rośliny, często zawierający dużą ilość naturalnych toksyn zawartych w soi, grochu lub innych roślinach. Ludzie nie są przystosowani do spożywania roślin, chyba że są to dojrzałe owoce lub te, które zostały poddane procesowi usuwania toksyn, takiemu jak kiszenie lub długotrwałe podgrzewanie.

Dlaczego „gruby”? Powiedz „nie chudy”

Rodzimy się z umiejętnością bycia dobrymi w niemal każdej dziedzinie, również w matematyce. Aby osiągnąć sukcesy w matematyce, wystarczy poświęcić godziny na praktykę, natomiast aby zachować zdrową wagę, trzeba po prostu jeść to, co jest dla nas jako ludzi odpowiednie, bez względu na ilości. Niektórzy mają problemy genetyczne, które uniemożliwiają im naukę matematyki, lub cierpią na przewlekłe choroby metaboliczne, które powodują nieprawidłową wagę. Posiadanie prawidłowej wagi oznacza, że nie cierpisz na chorobę metaboliczną. Ciało ma złożony mechanizm, który wie, jak doprowadzić nas do odpowiedniej wagi. Podobnie jak setki mechanizmów regulujących poziom cukru, witaminy C i sodu, zjawisko to nazywa się homeostazą. Ciało potrzebuje równowagi i dotyczy to także wagi!

Jednym z objawów choroby metabolicznej jest uczucie głodu krótko po posiłkach i masa ciała znacznie różniąca się od tej, jaką mieliśmy w wieku 18 lat.

W czym dokładnie pomaga genetyka?

Genetyka rzeczywiście sprawia, że jemy rzeczy, które nie są dla nas odpowiednie i nie tyjemy z tego powodu, ale każdy, kto spożywa żywność odpowiednią dla ludzi, będzie miał normalną wagę. Genetyka faktycznie sprawia, że nie zapadamy na choroby metaboliczne (mechanizm stabilizacji wagi nie działa już prawidłowo), pomimo „zatruwania” organizmu pożywieniem, które nie jest dla nas odpowiednie. Ale genetyka działa także do pewnego wieku. Można to zaobserwować, gdy w pewnym wieku ludzie nie ważą już tyle, co wcześniej. Z naukowego punktu widzenia i z logicznego punktu widzenia istotne jest to, co jemy, aby nie zaburzyć mechanizmu stabilizacji wagi, a nie ilość spożywanych pokarmów. Załóżmy, że ptak, który napotka 100 ton wiśni, nie spuchnie i nie będzie mógł latać – geny tych ptaków go chronią. Ptak bez tego mechanizmu obronnego nie jest już na wolności, ale jeśli damy mu substancję, która „myli” jego układ stabilizacji wagi (jak genetycznie modyfikowana kukurydza), może osiągnąć wagę, która uniemożliwi mu latanie i ucieczkę przed drapieżnikami.

Nie ma lepszego dowodu niż eksperyment.

Przeprowadź eksperyment na swoim psie – daj mu tyle surowego lub gotowanego mięsa, ile jest w stanie zjeść. Zobacz, czy przytyje. Daj mu tyle karmy dla psów, ile jest w stanie zjeść i zobacz, co go tuczy.

Podstawowa sygnalizacja

Sygnał pragnienia i głodu

Podobnie jak ufasz swojemu ciału, że samo zasygnalizuje, że jest ci zimno lub gorąco, i nie sprawdzasz dokładnie, jaka jest temperatura, tak samo ciało dokładnie wie, jak zasygnalizować, czy jest głodne lub spragnione, i warto go posłuchać. Czasami podczas choroby ciało sygnalizuje niechęć do jedzenia, co jest całkowicie logiczne. Podczas choroby ciało woli skierować swoją energię na walkę niż na trawienie. Jednym z problemów jest choroba metaboliczna, w której organizm zasadniczo traci zdolność do sygnalizowania nam, że jesteśmy najedzeni. Jedynym sposobem na wyleczenie się z tej choroby jest spożywanie pożywienia dostosowanego do potrzeb człowieka. Lata nieodpowiedniego odżywiania powodują choroby metaboliczne, które występują u każdego w innym wieku. Ta sama zasada dotyczy picia alkoholu – pod warunkiem, że nie pomylisz go z kofeiną, alkoholem i innymi środkami moczopędnymi.

Wniosek płynący z logiki i nauki jest następujący: pij wodę, gdy jesteś spragniony i jedz, gdy jesteś głodny. Stosując dietę beztłuszczową, spożywasz mniej węglowodanów, a więcej mięsa i ryb. Dlatego ważne jest, aby nie bać się jeść dużo więcej mięsa i ryb, niż jesteśmy przyzwyczajeni, i jeść, aż poczujemy się nasyceni. Poczekaj na sygnał, że nie jesteś już głodny.

Dlaczego organizm nie daje nam sygnału, że jesteśmy zatruci?

Organizm wysyła nam sygnały, że jesteśmy zatruci, poprzez zdolność rozróżniania smaku gorzkiego, słodkiego, pikantnego i kwaśnego, a także za pomocą węchu – śmierdzące jedzenie najprawdopodobniej jest już zepsute i nie będziemy go jeść. To pierwotny instynkt, który rozwinął się w ciągu milionów lat ewolucji.

Prawdopodobnie zadajesz sobie pytanie: „Jak smakuje mi pikantny?” lub „Jak smakuje mi gorzki wasabi?” i oczywiście: „Jak smakuje papieros?” (W końcu nie są przystosowane do ludzi). Problem wynika z myślenia ciała w krótkiej perspektywie: „To mnie nie zabiło, więc przynieś mi więcej”.

Organizm wie, jak skierować brakujące substancje tam, gdzie są najbardziej potrzebne w najbliższej przyszłości (zwykle do mózgu i energii), a dopiero później w dłuższej perspektywie (do wzmocnienia kości i nie tylko – widzimy to w przypadku osteoporozy). W tym artykule profesor Bruce Ames wyjaśnia teorię szlaków minerałów i witamin.

W przypadku papierosa działa inny mechanizm chemicznego uprzedzenia. Nikotyna daje mózgowi dobry sygnał, a my kojarzymy to z papierosem i mamy dobre samopoczucie. Mimo że papieros chce nas zabić, mózg kojarzy go z czymś dobrym z powodu nikotyny – ciało myśli krótkoterminowo.

Organizm ma naturalny mechanizm, który sprawia, że chcemy jeść jedzenie, które zjedliśmy i które nas nie zabiło. Daj dziecku pikantne jedzenie wystarczająco dużo razy, a ono zacznie je uwielbiać. Najważniejsze jest początkowe wyczucie smaku. Widać to u dzieci: chcą czegoś tłustego i słodkiego.

Zatrucia toksynami roślinnymi mogą objawiać się na różne sposoby i w dowolnym momencie, co sprawia, że jest to powszechny i niepokojący problem. Ludzie są narażeni na działanie szerokiej gamy toksyn pochodzących z roślin, ponieważ każda roślina może zawierać setki, a nawet tysiące różnych toksyn.

Badania wykazały, że wielokrotne narażenie na określone smaki może z czasem zmienić preferencje smakowe danej osoby. Badanie opublikowane w czasopiśmie Appetite wykazało, że dzieci, które miały wielokrotny kontakt z warzywami, których początkowo nie lubiły, z czasem częściej wybierały te warzywa.

Podsumowując, toksyny roślinne mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, a dzieci mogą wykazywać naturalną preferencję do potraw słodkich i tłustych. Jednak powtarzająca się ekspozycja na niektóre smaki może zmienić preferencje smakowe, dlatego należy mieć świadomość potencjalnych długoterminowych skutków zdrowotnych długotrwałej ekspozycji na niektóre substancje.

Sygnał piękna

Już od najmłodszych lat wiemy, że bycie wzwiedzionym wygląda dobrze, a bycie niedbałym jest chore.

Nikt nam tego nie wytłumaczył, ale od razu wiedzieliśmy, że bycie szczupłym jest piękne, a bycie grubym nie jest piękne. Białe zęby są piękne, a żółte i brązowe nie są piękne. Dlaczego urodziliśmy się z takimi zdolnościami?

Mózg wysyła nam sygnał dotyczący piękna, ponieważ takie piękno wskazuje na płodność, a to z kolei daje nam możliwość przekazania naszych genów.

Czy organizm wie, jak sygnalizować brak minerałów itp.?

Kiedy zwierzęta czują brak minerałów, zlizują ich złoża. Czy nasza potrzeba spożycia soli jest podobnym sygnałem ze strony organizmu? Czy odczuwamy pragnienie minerałów w taki sam sposób, w jaki odczuwamy pragnienie wody? Chcesz głosić kazanie?

Organizm wysyła sygnał, że świeże, ciepłe jedzenie smakuje nam najlepiej i nie bez powodu jest łatwiejsze do strawienia, bardziej odżywcze i zawiera mniej szkodliwych bakterii. Moim zdaniem, a jest to w pewnym sensie ryzykowne, organizm sam wie, jak zasygnalizować niedobór minerałów, chcąc jeść głównie mięso. Ja osobiście czasami tak się czuję. Nie jem wielu rodzajów potraw na raz, np. chleba teff na zakwasie z rybą, wołowiny ze szpikiem kostnym lub jogurtu koziego z pieczonymi bananami. Uważam, że zalewanie świata wieloma rodzajami pożywienia powoduje, że sygnały nakazujące nam spożywanie określonego rodzaju pożywienia, zawierającego minerały, których nam brakuje, stają się niewyraźne, ale jak wspomniałem, opieram się na obserwacjach zwierząt zlizujących złoża mineralne i naszej miłości do soli, a także na założeniach ewolucyjnych, że zwierzęta odczuwają niedobór i chcą jeść pożywienie zawierające składnik, którego im brakuje.

Jak to możliwe, że chleb na zakwasie i kwaśny jogurt kozi są nadal przydatne dla ludzi?

Dobre pytanie! Chleb lub inne zboże, które sfermentowaliśmy, jest dla nas odpowiednie, nawet jeśli jest kwaśne, a logicznym wytłumaczeniem jest to, że jest to coś nowego w naszej ewolucji. Prawdopodobnie jest to jeden z wyjątków, a zakwas zawiera wiele bakterii Lactobacillus, które rozpoznajemy jako oczekiwane jako zakwas. Podobnie jest z jogurtem, który jest dla nas kwaśny, jednak jest dla nas znacznie bardziej odpowiedni niż mleko, ze względu na bakterie Lactobacillus. Chleb na zakwasie będzie dobry dopiero po upieczeniu, natomiast jogurt nie wymaga podgrzewania. Chociaż w procesach fermentacji zarówno zakwasu, jak i jogurtu biorą udział bakterie kwasu mlekowego, to zazwyczaj biorą w nich udział inne bakterie.

Jogurt powstaje przede wszystkim w wyniku fermentacji mleka pod wpływem bakterii kwasu mlekowego, zwłaszcza Streptococcus thermophilus i Lactobacillus bulgaricus. Te dwa gatunki bakterii współpracują ze sobą, aby przekształcić laktozę, cukier zawarty w mleku, w kwas mlekowy, który zagęszcza mleko i nadaje jogurtowi kwaśny smak, typowy dla jogurtu i produktu zawierającego bakterie. Tym razem są one jednak dobre dla nas.

Natomiast zakwas powstaje w wyniku fermentacji ciasta za pomocą mieszanki dzikich drożdży i bakterii kwasu mlekowego, na przykład z rodzaju Lactobacillus i Leuconostoc.

Choć mogą występować pewne podobieństwa pomiędzy rodzajami bakterii kwasu mlekowego występującymi w zakwasie i jogurcie, to konkretne gatunki bakterii i procesy fermentacji są zazwyczaj różne, co skutkuje odmiennymi smakami i konsystencjami.

Bądź po właściwej stronie zakładu.

Ważne jest, aby przedstawić jedną ważną zasadę, którą się kieruję: „Jedzcie to, co jedli nasi starożytni przodkowie”, a logika nie wykaże, że się mylili. Tak naprawdę chodzi o to, żeby być po właściwej stronie zakładu, ponieważ nie wiemy dokładnie, co jest dla nas dobre do jedzenia, ale kiedy wprowadzasz nowe jedzenie, które zawiera nową substancję i pytasz: „Czy nas leczy, czy truje?”, istnieje 9999 na 10 000 szans, że nas zatruwa i 1 na 10 000 szans, że leczy, ponieważ w organizmie zachodzą miliony procesów chemicznych, a szansa, że znalazłeś nową substancję, jest niewielka.

Którą stronę zakładu wybierasz? Trzeba przyznać, że ludzkie ciało wie, jak obejść się bez szpinaku, jarmużu i superżywności. Właśnie tak działa ewolucja i dobór naturalny – poprzez znalezienie właściwej ścieżki spośród tysięcy innych ścieżek. Jest jednak mało prawdopodobne, aby jakakolwiek superżywność usprawniła miliony procesów w organizmie. Nie ma też możliwości, abyś to Ty znalazł tę ścieżkę.

Zalecane dzienne spożycie minerałów i witamin (RDA) jest całkowicie błędne, ponieważ opiera się na założeniu, że ludzie spożywają rośliny zawierające toksyny, które hamują wchłanianie żelaza i wielu innych ważnych minerałów.

Wielki „sekret” odżywiania polega na tym, że większość rodzajów pożywienia smakuje nam tak samo, a przyzwyczajenie się do nowej diety zajmuje nam tylko kilka dni. Nie ma osoby, która przynajmniej raz w życiu nie zmieniłaby zdania na temat konkretnego produktu spożywczego, więc prawdopodobnie rozumiesz, co mam na myśli. Ludzie są istotami adaptacyjnymi, co oznacza, że przyzwyczajają się do tego, co robią każdego dnia, i zazwyczaj zaczyna im się to podobać. Dlatego myśl „Nie mogę zmienić tego, co teraz jem” nie jest prawdziwa. Ludzie nie są przystosowani do spożywania większości pokarmów, nawet jeśli są one naturalne i smaczne. Dieta, która jest dobra dla niektórych osób, wpływa na każdego inaczej ze względu na geny i środowisko, podobnie jak cechy charakteru zależą od środowiska i genów.

W naturze ludzie prawie nigdy nie mieszają węglowodanów z białkami i tłuszczami, co jest przyczyną problemów metabolicznych we współczesnym społeczeństwie. Ludzie żyjący na wolności upolowali słonia, zjedli go, a po kilku godzinach, gdy byli głodni, zjedli owoce. Mieszanie węglowodanów z białkiem i tłuszczem powoduje problemy z cukrem i otyłość (trawienie mięsa trwa długo, a w tym czasie poziom cukru jest wysoki z powodu węglowodanów).

Większość form żywienia, takich jak dieta ketogeniczna, paleo, wegańska, wegetariańska i mięsożerna, poprawia zdrowie, ponieważ ograniczają spożycie przetworzonej żywności, ale zawierają problematyczne składniki, takie jak toksyny roślinne, zwłaszcza zawarte w pełnych ziarnach, mleku krowim i innych.

Zignoruj liczby – 24 gramy białka

Prawdopodobnie czytałeś, że potrzebujemy 200 gramów białka, 59 gramów węglowodanów, 25 gramów tłuszczu dziennie (lub coś równie dziwnego), aby zachować zdrowie. Ale ludzkie ciało jest o wiele bardziej skomplikowane. Potrafi magazynować minerały i witaminy, dzięki czemu możemy odczuć, gdy czegoś nam brakuje. Jeśli słyszysz, jak dietetycy lub lekarze mówią o ludzkim ciele tak, jakby to był przepis na ciasto, po prostu to zignoruj.

Przez miliony lat ewolucji ludzie przetrwali nie zastanawiając się nad ilością spożywanego mięsa, owoców i chleba. Zazwyczaj porady tych osób są odwrotnością tego, co naprawdę powinieneś jeść. Zazwyczaj przy każdym posiłku mówią „Potrzebuję węglowodanów”! Oczywiście, prawda jest odwrotna, ponieważ organizm będzie dużo lepiej rozkładał tłuszcz i białko, gdy w okolicy nie będzie węglowodanów. Dzieje się tak, ponieważ do optymalnej pracy enzymów w żołądku niezbędna jest kwasowość; węglowodany wymagają stosunkowo niskiej kwasowości, a rozkład tłuszczów i białek wymaga stosunkowo wysokiej kwasowości.

Cena pieniężna za swobodne jedzenie

Bezpłatne odżywianie nie jest droższe od regularnego odżywiania; wręcz przeciwnie, może być tańsze.

Kilogram teffu kosztuje około 20 NIS. Kiedy robisz chleb sam, kosztuje tyle samo, co chleb w supermarkecie.

Można zaoszczędzić na wszelkiego rodzaju napojach słodzonych, ponieważ pije się tylko wodę.

Jogurt owocowy i jogurt kozi kosztują tyle samo w diecie zwykłej i w diecie wolnowybiegowej, nie ma potrzeby kupowania organicznego.

Na diecie bezmięsnej musisz jeść dużo więcej mięsa i ryb niż zwykle, a to wiąże się z kosztami, ale nie są one znaczące i rekompensuje je wyeliminowanie z toksycznej diety innych produktów.

Podsumowanie: Bezpłatne odżywianie może kosztować trochę więcej w krótkiej perspektywie, ale pozwoli Ci zaoszczędzić sporo pieniędzy na wydatkach na opiekę zdrowotną oraz dbałość o swoje ciało, umysł i zęby. Choroba kosztuje dużo pieniędzy i jest nieprzyjemna.

Test żywności

Czy możemy jeść jedzenie bez gotowania, podgrzewania i stosowania środków chemicznych?

Jeśli spróbujemy i okaże się, że jedzenie nie jest gorzkie, ostre lub kwaśne, to jest ono dla nas dobre. Lepiej jest gotować jedzenie przed spożyciem, ale nie oznacza to, że nie powinniśmy jeść innych produktów, to po prostu sposób na to, aby dowiedzieć się, co jest dla nas dobre. Na przykład: pszenicy nie można jeść bez jej podgrzania i zmielenia, więc jest ona mniej przydatna. Ryby i mięso nadają się do spożycia w takiej postaci, w jakiej są spożywane przez ludzi.

Logika stojąca za tym testem opiera się na fakcie, że ludzie używają ognia i podgrzewają żywność na szeroką skalę dopiero od kilkuset tysięcy lat, podczas gdy małpy człekokształtne ewoluowały przez kilka milionów lat. Jesteśmy więc doskonale przystosowani do spożywania surowej żywności (niepodgrzewanej ani gotowanej) – taką żywność, która została podgrzana lub ugotowana, należy poddać testom.

Niejedzenie toksyn zamiast mitu o „detoksykacji”

Nasz organizm wyposażony jest w naturalne mechanizmy detoksykacyjne, które działają skutecznie bez konieczności udziału specjalistycznych warsztatów. W rzeczywistości organizm wydala toksyny nieustannie, a nie tylko podczas konkretnych wydarzeń lub w szczególnych miejscach, jak np. weekendy w Mitzpe Ramon. Ważne jest, aby zrozumieć, że jesteśmy stworzeni do spożywania stałego pokarmu, który wymaga żucia. Najważniejsze jest to, aby nie zatruwać naszego organizmu od samego początku, a osiągamy to, stosując dietę wolnowybiegową.

Żucie stymuluje uwalnianie różnych enzymów w układzie trawiennym, co wspomaga efektywne trawienie i wchłanianie składników odżywczych. Z drugiej strony spożywanie mieszanych lub zmielonych produktów spożywczych może prowadzić do szybszego wchłaniania i wzrostu poziomu cukru we krwi, co nie jest korzystne dla naszego organizmu. W rezultacie wiele koktajli odżywczych może być dla nas niepotrzebnych lub niepotrzebnych.

Co więcej, nasz organizm nie jest naturalnie przystosowany do przetwarzania mieszanki owoców, orzechów i warzyw na raz. Ten sposób odżywiania nie był powszechny w historii ludzkości, ale rozwinął się dopiero w ostatnich latach. Dlatego też niezwykle istotne jest, aby do kwestii naszej diety podchodzić z perspektywy ewolucji, nauki, logiki i, krótko mówiąc, wolnej myśli.

Istnieje żywność odpowiednia dla ludzi i żywność, która nie jest. Definicja „zdrowej żywności” lub „superżywności” nie jest definicją logiczną.

Sposób odżywiania się ludzi, gdy wokół jest tylko trawa

Na tym polega magia kóz i owiec. Jedzą trawę, a my możemy jeść ich produkty mleczne lub je. Dlatego w starożytności ludzie zawsze trzymali się blisko kóz i owiec, gdyż znalezienie trawy było o wiele trudniejsze niż znalezienie owoców, a warzywa jedli rzadko. Tak, wszyscy się mylą co do mleka krowiego. Spożywanie sfermentowanego mleka koziego znane jest od tysięcy lat. Istnieją stanowiska archeologiczne potwierdzające produkcję sera już 9000 lat temu. Różnica między mlekiem krowim a mlekiem kozim pod względem zdolności trawienia leży w białku zwanym kazeiną.

Gdzieś w historii u europejskich krów wystąpiła mutacja, która spowodowała, że w ich mleku zaczęły produkować więcej białka beta-kazeiny A2. Myślę, że ta mutacja ma również wpływ na zdrowie mięsa wołowego. Białka beta-kazeina A1 i beta-kazeina A2 są podtypami kazeiny występującymi w mleku różnych ssaków, w tym kóz, owiec i krów. Skład i proporcje tych podtypów kazeiny mogą się różnić w zależności od gatunku, rasy, a nawet poszczególnych zwierząt. Beta-kazeina A1 występuje w mleku niektórych ras krów, np. rasy holsztyńskiej, oraz w mleku owczym, ale w mniejszej ilości niż w mleku krowim. Po strawieniu beta-kazeina A1 może uwalniać bioaktywny peptyd zwany beta-kazomorfiną-7 (BCM-7), który wiąże się z dyskomfortem trawiennym, stanem zapalnym i spowolnionym opróżnianiem żołądka. Ciekawostka: beta-kazeina A1 i A2 to dwie wersje beta-kazeiny, białka mleka. Mutacja genetyczna, która doprowadziła do wariantu A1, miała miejsce około 5000 do 10 000 lat temu. Mutacja genetyczna, która doprowadziła do wariantu A1 beta-kazeiny, obejmowała pojedynczą substytucję aminokwasu w łańcuchu białkowym. Ta pozornie niewielka zmiana zmieniła sposób rozkładania białka w trakcie trawienia. Sądzę, że mutacja ta ma wpływ również na mięso wołowe. Zjawisko to występowało u europejskich ras bydła, zwłaszcza u buhajów rasy Bos.

Pierwotnym białkiem beta-kazeiny w wołowinie był typ A2, który nadal można znaleźć u niektórych tradycyjnych ras bydła, takich jak afrykańskie i azjatyckie bydło Bos indicus, a także u niektórych ras Bos taurus, takich jak krowy rasy Guernsey i Jersey.

Kozy

Mleko kozie zawiera na ogół mniejszą ilość beta-kazeiny A1 w porównaniu do mleka krowiego i owczego. Niektóre rasy kóz dają mleko z niewielką ilością beta-kazeiny A1 lub bez niej. Zawartość beta-kazeiny A2 w mleku kozim jest na ogół wyższa niż zawartość beta-kazeiny A1, co nadaje mleku koziemu jego charakterystyczne właściwości i sprawia, że jest ono łatwiejsze do strawienia dla niektórych osób.

Owce

Zawartość beta-kazeiny A1 w mleku owczym jest na ogół wyższa niż w mleku kozim, ale różni się w zależności od rasy. Obecna jest także beta-kazeina A2, ale dokładny stosunek beta-kazeiny A1 do beta-kazeiny A2 może się różnić w zależności od rasy i rodzaju owcy.

owoc

Mleko krowie zawiera zazwyczaj większą ilość beta-kazeiny A1 w porównaniu do mleka koziego, przy czym zawartość beta-kazeiny A1 różni się w zależności od rasy. Na przykład krowy rasy holsztyńskiej mają zazwyczaj wyższą zawartość beta-kazeiny A1 niż krowy rasy jersey. Beta-kazeina A2 występuje także w mleku krowim, ale proporcje pomiędzy różnymi jej rodzajami zależą od rasy i genetyki krowy.

Logika podpowiada, że kozy są lepszym wyborem, ponieważ łatwiej jest je hodować na terenach górskich, a przecież kozy zawsze były nieodłączną częścią historii ludzkości. Księga Przysłów 27: „A mleka koziego wystarczy na chleb twój, na chleb domu twego i na życie dziewcząt twoich”. A kiedy nauka i logika się zgadzają, to szanse na to, że coś okaże się prawdą, są duże.

Doświadczenie jest warte tysiąca studiów

Wypróbuj samodzielnie wszystko, co tu napisano. Na przykład pij dwie szklanki mleka krowiego zamiast dwóch szklanek mleka koziego. Jeśli masz szczególną wrażliwość na któryś z nich, odczujesz to natychmiast.

Spróbuj jeść swobodnie i zobacz, czy przyniesie to pozytywne zmiany. Nic nie stracisz dzięki temu doświadczeniu. Na dłuższą metę jest to szalony zysk, dokładnie taki, jakiego szuka wolna myśl – minimalne nakłady energetyczne i ogromny zysk.

Eksperymenty, które nie powodują wielkich szkód, są świetne, ponieważ są wiarygodne i zazwyczaj zapadają w pamięć.

Nie ma nic lepszego niż eksperyment – kupiłem zwykłe mleko i mleko A2 w USA. Moja córka i ja wypiliśmy szklankę obu w różnych momentach. Moja żona była na mnie zła za eksperymentowanie na naszej córce, ale uspokoiłem ją i powiedziałem, że to dla dobra ludzkości. Po wypiciu zwykłego mleka moja córka i ja mieliśmy ból brzucha, a ona również miała ból głowy. Po wypiciu mleka A2 nie mieliśmy żadnych objawów. Oczywiście nie wiedziała, jakie mleko pije. Nauka, obserwacja i logika połączyły się. W Izraelu nie można kupić tylko mleka A2.

Inny eksperyment, który powinieneś przeprowadzić – zjedz kilogram wołowiny, a następnego dnia kilogram ryby lub kilogram jagnięciny i zobacz, jaka będzie różnica w twoim samopoczuciu.

Trujesz swojego psa.

Zwierzęta domowe nigdy nie miały styczności z kukurydzą, soją, pszenicą ani owsem, dopóki producenci żywności nie zaczęli dodawać tych produktów do suchej karmy.

Spożywanie zbóż zawierających toksyny ma negatywny wpływ na zdrowie psów i kotów z następujących powodów:

  • Zmniejszone wchłanianie składników odżywczych – Substancje antyodżywcze, takie jak fityniany, mogą wiązać się z minerałami, takimi jak wapń, żelazo i cynk, zmniejszając ich biodostępność i utrudniając zwierzętom wchłanianie tych niezbędnych składników odżywczych. Z czasem może to prowadzić do niedoborów składników odżywczych.
  • Zaburzenia trawienne – niektóre substancje antyodżywcze, takie jak lektyny, mogą podrażniać wyściółkę przewodu pokarmowego i wywoływać objawy takie jak wymioty, biegunka lub ból brzucha. Dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy zboża spożywane są na surowo lub niewłaściwie ugotowane.
  • Alergie i nadwrażliwości: Niektóre zwierzęta domowe mogą cierpieć na alergie lub nadwrażliwość na konkretne zboża, co może powodować stany zapalne i problemy trawienne. Zboża takie jak pszenica i kukurydza są częstymi alergenami dla psów i kotów.
  • Reakcja zapalna: Niektóre substancje antyodżywcze mogą przyczyniać się do powstawania stanów zapalnych w organizmie, które mogą pogorszyć istniejące problemy zdrowotne lub prowadzić do rozwoju nowych.

Producenci karmy dla zwierząt domowych zdają sobie sprawę z potencjalnych zagrożeń związanych z toksynami (substancjami antyodżywczymi), ale jest ona znacznie tańsza niż łosoś czy kurczak.

I owszem, lekarze weterynarii się mylą.

Zboża

Poniższe zboża nadają się do spożycia dopiero po namoczeniu przez 48 godzin, fermentacji przez 48 godzin i ugotowaniu:

  • Proso (MILLET);
  • Sorgo ;
  • Amarant;
  • FONIA;
  • Dziki ryż i trochę białego ryżu – głównie dla Azjatów. Nie sądzę, żebyśmy byli na tyle rozwinięci, żeby przyzwyczaić się do ich jedzenia.

Wszystkich innych zbóż należy całkowicie unikać!

Podobnie jak starożytni moczyli i fermentowali zboża , my musimy usunąć z nich problematyczne toksyny. Ziarna są jak nasiona i „nie chcą”, żeby je zjeść, więc musisz wykonać czynność, na którą w naturze nie byłyby „gotowe”. Zwierzęta nie potrafią moczyć, fermentować i podgrzewać. Namoczone nasiona myślą, że wykiełkują, dlatego uruchamia się mechanizm neutralizujący toksyny. Podczas fermentacji bakterie takie jak pałeczki kwasu mlekowego rozkładają toksyny, a gotowanie niszczy część toksyn.

Wolna myśl pomaga nam zrozumieć, że nasi przodkowie nie zakwaszali chleba ze względu na smak, ale po to, aby uniknąć problemów zdrowotnych i aby chleb dłużej zachował świeżość. Obecnie w większości miejsc, gdzie uprawia się pszenicę, jest ona genetycznie odmienna i niefermentowana, stąd problemy!

Tłuszcz zwierzęcy – tak

Masło wołowe X – Może być problematyczne ze względu na neu5gc .

Masło kozie VX – może być problematyczne ze względu na neu5gc i fakt, że jest w rzeczywistości koncentratem z mleka.

Olej rybi VVV – pomaga chronić przed słońcem dzięki zawartości kwasów omega-3.

Tłuszcz gęsi i kaczki V – nie zawiera prawie żadnego neu5gc, dlatego jest bezpieczny.

Tłuszcz wołowy VX – może być problematyczny ze względu na neu5gc.

Ludzie nie lubią tylko smaku tłuszczu. Nie podnosi poziomu cukru we krwi i jest najbardziej energooszczędny. Plemiona arktyczne żywiące się wyłącznie rybami i zwierzętami nie cierpią na nadciśnienie ani problemy z sercem – jest to ostateczny dowód na to, że tłuszcz zwierzęcy nie jest problemem w społeczeństwach zachodnich. Dla niektórych zwierząt może to być problematyczne.

Olej roślinny i tłuszcz

Olej z jakiejś rośliny XXX

Oliwa z oliwek X

Olej rzepakowy i inne tłuszcze roślinne to w zasadzie skoncentrowane formy toksyn występujących w roślinach. Oleje te wprowadzono do naszej diety dopiero w ostatnich dziesięcioleciach; historycznie rzecz biorąc, ludzie nie spożywali tych substancji w dużych ilościach. Badania wykazują, że toksyny te mogą być szkodliwe dla zdrowia człowieka. Ponadto podgrzewanie oleju roślinnego może dodatkowo zwiększyć jego toksyczność.

Dlatego zaskakujący jest fakt, że wiele osób uważa oliwę z oliwek za zdrową żywność. W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak zdrowa żywność czy „superżywność”. Zamiast tego niektóre produkty spożywcze mogą być bardziej odpowiednie dla określonych osób lub okoliczności niż inne. Jeśli chodzi o oliwę z oliwek, należy pamiętać, że jest ona produkowana z niedojrzałych i gorzkich oliwek, które mogą zawierać znaczną ilość toksyn. Z tego powodu, jeśli to możliwe, zaleca się stosowanie oliwy z oliwek, a w każdym razie lepiej wybierać oleje zwierzęce, do których człowiek jest przystosowany. Choroby naczyń krwionośnych, w tym choroby serca, przyspieszają cukier i oleje roślinne, a nie tłuszcze i oleje zwierzęce. Jedną z przyczyn tego zjawiska są lektyny, czyli białka występujące głównie w roślinach i ziarnach, które mają zapobiegać ich spożyciu przez zwierzęta. Artykuł o lektynach i uszkodzeniach naczyń krwionośnych.

Wesson, Paul. „Oliwa z oliwek: historia, produkcja i cechy klasycznych olejów świata ”. Badania nad zastosowaniem olejów .

Oliwa z oliwek miała wiele udokumentowanych zastosowań na przestrzeni dziejów. We wszystkich kulturach oliwa z oliwek była używana przede wszystkim jako paliwo do lamp, co miało dla niej największe znaczenie. Oliwy z oliwek używano podczas wielu ceremonii, w tym podczas namaszczania członków rodziny królewskiej, wojowników i ogółu społeczeństwa w celach religijnych. Termin Mesjasz oznacza „namaszczony”. Wonnych olejów z oliwek używano do składania ofiar bogom, jako maści leczących choroby oraz do nadawania skórze i włosom zdrowszego wyglądu. Grecy uroczyście wylewali oliwę na skórę atletów, a po zawodach ścierali ją potem i kurzem. Używano go także do wyrobu mydła i uświęcania zmarłych. Istnieje bardzo mało dokumentacji potwierdzającej wykorzystanie oliwy z oliwek do spożycia przez ludzi.

Ryba – tak

Ryby morskie V

Sardynki w wodzie bez konserwantów V

Tuńczyk w wodzie bez konserwantów V

Owoce morza V

Ryby stawowe X

Współcześnie występujące ryby są bliższe gatunkom ryb spożywanych w przeszłości niż gatunkom mięsa dostępnym obecnie, dlatego też najbardziej zalecane są ryby morskie lub ryby łowione na wolności, a nie w stawach.

Zaleca się spożywanie ryb morskich, najlepiej tłustych, a unikanie ryb stawowych. Ryby stawowe zazwyczaj karmione są zbożami, soją i innymi substancjami, które nie są dla nich naturalne, przez co stają się mniej odżywcze. Badania wykazały, że najlepszym wyborem są ryby poławiane na wolności, ponieważ zawierają wiele dobroczynnych substancji, w tym dużą ilość kwasów tłuszczowych omega-3 i jodu.

Ludzie są doskonale przystosowani do jedzenia ryb, można je nawet spożywać na surowo bez skutków ubocznych, co wskazuje, że nadają się one do spożycia przez ludzi. Ponadto alergie na ryby zdarzają się stosunkowo rzadko, a alergia na konkretny pokarm często świadczy o jego toksyczności.

Zaleca się również, aby produkty zbożowe i ryby spożywać oddzielnie i nie łączyć ich w jednym posiłku. Dzieje się tak, ponieważ mają one różne wymagania trawienne i spożywane razem mogą nie wchłaniać się optymalnie.

Podsumowując:

Zaleca się spożywanie ryb morskich ze względu na ich wysoką wartość odżywczą. Lepiej jest jeść ryby poławiane na wolności niż te hodowane w stawach. Alergie na ryby zdarzają się rzadko. Ryby można spożywać na surowo lub po ugotowaniu. Zaleca się również oddzielne spożywanie produktów zbożowych i ryb, aby zapewnić optymalne trawienie i wchłanianie składników odżywczych.

Mięso – tak

Lepiej jest dla nas jeść zwierzęta roślinożerne niż te mieszańcowe hodowane na pastwiskach: kurczaki, kaczki, gęsi, kozy, bawoły, jelenie i łosie.

Ludzki organizm jest przystosowany do diety opartej na mięsie, która rozkłada tłuszcz, co widać po pięciu różnych organach, które muszą pracować równolegle, aby rozkładać tłuszcz. Nawet u krów jedzących trawę, produktem końcowym wchłanianym do krwi są kwasy tłuszczowe wytwarzane z błonnika przez bakterie w ich jelitach. Żują trawę i wydzielają ślinę, która zapewnia bakteriom jelitowym nową powierzchnię i rozkłada błonnik na kwasy tłuszczowe. Nic więc dziwnego, że jedzenie tłuszczu ułatwia trawienie.

Zaleca się ograniczenie spożycia drobiu i zwierząt spożywających zboża, takie jak soja, jęczmień i kukurydza. Podstawowa zasada jest taka, że jeśli na opakowaniu nie jest napisane, że krowa lub kurczak jadły wyłącznie trawę, oznacza to, że podano im pokarm, który nie był dla nich odpowiedni. W Izraelu informacja ta nie jest publikowana, natomiast w USA bardzo powszechna jest jej wzmianka. Najbardziej odżywczymi częściami ciała zwierząt są narządy wewnętrzne i tłuszcz.

Ważne jest, aby nie mieszać zbóż i węglowodanów z mięsem. Najlepiej spożywać je oddzielnie, w odstępie kilku godzin.

Opis społeczeństw ludzkich, w których żywiono się głównie mięsem.

W odróżnieniu od ryb morskich, mięso, które kiedyś jadły, różni się od mięsa zwierząt udomowionych, ale pomimo tych różnic jest ono na tyle zbliżone, że odpowiada nam.

Ludzie z epoki paleolitu spożywali głównie białko zwierzęce – mięso dziczyzny, zazwyczaj zwierząt roślinożernych, takich jak bydło żyjące w stadach, w tym jelenie, bizony, konie i mamuty. Profil odżywczy tego mięsa znacząco różni się od mięsa dostępnego w nowoczesnych supermarketach. Współczesne mięso zawiera znacznie więcej tłuszczu w postaci podskórnej tkanki tłuszczowej, powierzchni tkanki łącznej i włókien wewnątrz samych mięśni.

Udomowione zwierzęta zawsze były grubsze od swoich dzikich odpowiedników ze względu na stały dostęp do pożywienia i zmniejszoną aktywność fizyczną. Nowoczesne metody żywienia i praktyki hodowlane jeszcze bardziej zwiększyły zawartość tłuszczu, aby sprostać preferencjom konsumentów – kruchości i soczystości. W rezultacie zawartość tłuszczu w ubijanych obecnie zwierzętach może sięgać około 25% lub więcej. Z kolei badanie przeprowadzone na 15 gatunkach afrykańskich zwierząt wegetariańskich wykazało, że ich średni procent tłuszczu wynosił 4%.

U zwierząt udomowionych nie tylko jest więcej tłuszczu, ale ich skład również jest zupełnie inny. Główną przyczyną tej różnicy jest mieszanka pokarmowa podawana zwierzętom udomowionym, ale w USA i innych krajach rozwiniętych możliwe jest pozyskiwanie mięsa od zwierząt, które jadły wyłącznie trawę, a nie mieszankę. Tłuszcz zwierząt dzikich zawiera pięć razy więcej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych niż tłuszcz zwierząt domowych. Ponadto tłuszcz zwierzęcy zawiera znaczną ilość (ok. 4%) kwasu eikozapentaenowego (EPA), długołańcuchowego wielonienasyconego kwasu tłuszczowego omega-3, znanego ze swoich właściwości ochronnych przed miażdżycą i chorobami nowotworowymi. Wołowina hodowlana zawiera jedynie śladowe ilości EPA.

Mięso zwierząt dzikich ma mniej kalorii i więcej białka na jednostkę masy niż mięso zwierząt domowych, chociaż skład aminokwasów ich tkanki mięśniowej jest podobny. Ponieważ zawartość cholesterolu w tłuszczu jest podobna do zawartości cholesterolu w tkance mięśniowej, nie należy się spodziewać, aby zawartość cholesterolu w mięsie dzikich zwierząt znacznie różniła się od zawartości w mięsie dostępnym w supermarketach.

Zabić świętą krowę?

Mięso wołowe jest problematyczne, ponieważ neugc5 występuje w największej ilości w wołowinie i dlatego nie nadaje się do spożycia przez ludzi. Ludzie zetknęli się ze współczesnym mięsem krowim, hodowanym w warunkach przemysłowych, stosunkowo niedawno, podczas gdy kozy udomowiono dziesięć tysięcy lat temu. Hodowla krów uległa udoskonaleniu i obecnie stanowi odrębną gałąź przemysłu w porównaniu z hodowlą kóz. Dlatego wydaje się, że lepiej stawiać na kozy niż na krowy. Żadna z produktów spożywczych pochodzących z dużych zakładów przemysłowych, takich jak kurczak, jaja, soja, pszenica, ryż i mleko, nie jest dla nas zdrowa, więc prawdopodobnie wołowina również nie jest dla nas zdrowa. Hindusi mają rację, traktując krowy jak święte. Kwas N-glikolilo-neuraminowy Neu5Gc – jest rodzajem kwasu sialowego, cząsteczki cukru znajdującej się na powierzchni komórek wielu ssaków, w tym krów, owiec i kóz. Jednakże ludzie nie syntetyzują Neu5Gc w sposób naturalny ze względu na mutację genetyczną w genie CMAH, która nastąpiła w toku ewolucji. Zamiast tego ludzie produkują podobny kwas sialowy, zwany kwasem Neu5Ac-N-acetyloneuraminowym.

Neu5GC – występuje w większości rodzajów mięsa, szczególnie w tłuszczu i organach wewnętrznych wołowiny. Jest to substancja problematyczna , gdy nasze jelita są uszkodzone (u dużej części populacji), a nawet gdy nie są uszkodzone. Występuje w dużych stężeniach w wołowinie, a także, choć w mniejszych ilościach, w owcach i kozach. Chociaż nauka nie jest w tej kwestii jednoznaczna, moim zdaniem najlepiej jest unikać czerwonego mięsa (wołowiny), jeśli to możliwe.

Badanie mające na celu sprawdzenie wpływu Neu5GC na zwierzęta. Ludzie są narażeni na działanie Neu5gc od setek tysięcy lat. Na przykład badanie przeprowadzone wśród plemienia Masajów , które żywi się mięsem, mlekiem i krwią bydła i kóz, nie wykazało wzrostu zachorowań na raka. Odkryto, że wśród dwóch plemion Masajów występowało więcej problemów z erozją chrząstki niż w plemieniu, które nie jadło mięsa. Może to być wskazówka, że czerwone mięso może powodować problemy ze stawami.

U ssaków, które produkują Neu5Gc, białko to odgrywa rolę w różnych procesach komórkowych, w tym w sygnalizacji, adhezji i rozpoznawaniu komórek. Kwasy sjalowe, takie jak Neu5Gc, często biorą udział w interakcjach pomiędzy komórkami a ich otoczeniem i przyczyniają się do niezbędnych funkcji biologicznych.

U ludzi Neu5Gc występuje w organizmie głównie w czerwonym mięsie i produktach mlecznych. Po spożyciu Neu5Gc wchłania się do tkanek, mimo że organizm nie jest w stanie go syntetyzować. Układ odpornościowy rozpoznaje Neu5Gc jako substancję obcą i może wywołać odpowiedź immunologiczną oraz wytworzyć przeciwciała przeciwko Neu5Gc. Taka reakcja układu odpornościowego może prowadzić do stanu zapalnego, który uważa się za czynnik przyczyniający się do wystąpienia różnych problemów zdrowotnych, takich jak rak, choroby serca i inne przewlekłe schorzenia.

Istnieją dowody wskazujące na to, że Neu5Gc może mieć wpływ na stawy, potencjalnie przyczyniając się do stanów zapalnych i chorób związanych ze stawami. Założę się, że jest to substancja w pewnym stopniu problematyczna dla ludzi (prowadzi do powstawania toksyn u ludzi), gdy nasze jelita są uszkodzone, duża jej ilość przedostaje się do krwiobiegu, a u osób, które mają z nią mniejsze problemy – na przykład u Azjatów, którzy nie mieli kontaktu z krowami w takim samym stopniu, w jakim biali ludzie nie mieli kontaktu z ryżem. Dlatego zalecałbym ograniczenie spożywania produktów pochodzących od krów.

Kto potrzebuje minerałów i witamin, skoro istnieją suplementy diety?

Ważne jest, aby zrozumieć, że niedobór minerałów i witamin jest objawem, a nie problemem. Problemu nie da się rozwiązać za pomocą suplementów diety, ponieważ jest to sprzeczne z podstawowym prawem: „Nie można walczyć z naturą, a przechytrzenie jej jest bardzo niebezpieczne”. Problem ten można rozwiązać jedynie poprzez swobodne spożywanie: sfermentowanych zbóż, mięsa, ryb, produktów z koziego mleka i dojrzałych owoców. Suplementy diety nie wchłaniają się w ten sam sposób, w jaki wchłaniają się ze spożywanego przez nas pożywienia. Istnieją setki podtypów i form minerałów. Na przykład żelazo z roślin wchłania się tylko częściowo w porównaniu do żelaza ze zwierząt. Zwierzęta, które jadły trawę, mają o wiele więcej minerałów i witamin niż zwierzęta, które jadły zboża, a także mieszankę, która je tuczy – wszystkie te składniki są sprzedawane w supermarketach.

Jeśli spożywasz żywność dostosowaną do potrzeb człowieka (opartą głównie na produktach zwierzęcych i owocach), nie ma potrzeby stosowania suplementów diety. Większość problemów z niedoborem witamin i minerałów spowodowana jest złym wchłanianiem (toksynami) minerałów obecnych w warzywach, liściach, orzechach, korzeniach, niedojrzałych owocach, grzybach i liściach. Inhibitory desorpcji mają na celu uniemożliwienie zwierzętom spożywania tych roślin. Większość witamin i minerałów, których potrzebujemy, znajduje się w mięsie zwierząt karmionych trawą oraz w mięsie dzikich ryb. Najczęściej brakuje następujących minerałów: jodu, żelaza, witaminy B12, cynku, kwasów omega-3 i Q10, co jest często spowodowane dietą opartą na produktach roślinnych (nasiona, zboża, warzywa, liście, orzechy i grzyby).

Moim zdaniem suplementacja witaminą D jest zbędna, ponieważ witamina D występuje w tłuszczu zwierzęcym, a najlepiej jest dostarczać jej odpowiednią ilość właśnie stamtąd. Prawdą jest, że organizm wytwarza witaminę D pod wpływem słońca, jednak większość tej produkcji ma na celu ochronę przed słońcem, a nie uzupełnianie niedoborów witaminy D.

Probiotyki są prawdopodobnie zupełnie niepotrzebne, ponieważ bez odpowiedniego pożywienia dla bakterii jelitowych, bakterie te umrą. Badania wykazały, że najważniejsze jest to, co jesz i co ma wpływ na bakterie jelitowe.

W dzisiejszym świecie większość ludzi cierpi na niedobór jodu ze względu na niskie spożycie dziko żyjących ryb (ryby stawowe zawierają niewielkie ilości kwasów omega-3, ponieważ w stawach prawie nie ma alg, a ryby czerpią kwasy omega-3 z jedzenia alg). W Izraelu nie ma skutecznego testu na niedobór jodu, ani odpowiednich suplementów jodu.

Z powodu rekultywacji ziemi i stosowania chemikaliów oraz identycznych upraw jakość gleby pogarsza się i szkodzi jakości spożywanych warzyw i owoców. Ja w ogóle nie jem warzyw. Degradacja gleby powoduje niedobór magnezu, cynku, jodu i innych pierwiastków.

Woda z kranu z reguły nie zawiera niezbędnych minerałów, dlatego lepiej pić wodę mineralną.

Jeśli obawiasz się, że w jedzeniu, które spożywasz lub w miejscu, w którym mieszkasz, znajdują się mrówki, insekty, kurz, gleba i inne elementy naturalne, bądź spokojny, nie szkodzą nam, wręcz przeciwnie, wręcz nas wzmacniają. Ich unikanie powoduje różne alergie, a nie choroby, których się obawiasz.

U większości osób w organizmie brakuje jodu, co powoduje problemy takie jak: zmęczenie, zaparcia i depresję. Jednym z najprostszych sposobów leczenia zaburzeń czynności tarczycy jest ich uzupełnienie. Niedobór jodu jest wynikiem częstego użytkowania gruntów rolnych wykorzystywanych do uprawy i opryskiwania oraz niespożywania alg i ryb morskich.

Zalecenia dotyczące dziennego spożycia witamin i minerałów (RDA) zakładają, że ludzie stosują dietę zachodnią, w której większość pożywienia stanowią węglowodany. Nie są one odpowiednie dla osób spożywających żywność przeznaczoną dla ludzi. W produktach zwierzęcych i owocach wchłanianie minerałów i witamin jest znacznie większe niż w roślinach, a organy wewnętrzne mięsa i ryb zawierają najważniejsze witaminy i minerały, które trudno pozyskać z innych źródeł (wątroba, mózg, serce itp.).

Dlaczego dzisiaj nie ma naturalnej alternatywy dla żywności „konserwowej”?

W ciągu ostatnich 10 000 lat, od rewolucji rolniczej, miała miejsce selekcja naturalna mająca na celu poradzenie sobie z nową dietą składającą się z pszenicy, mleka, korzeni itp., ale pojawiły się też problemy. W tamtych latach nie wszyscy mieli okazję jeść te same produkty spożywcze, a dopiero w ostatnich latach wszyscy ludzie zaczęli jeść wszystkie rodzaje żywności. Ludzie rasy białej nie jedli ryżu, a Azjaci nie jedli pszenicy. Osoby czarnoskóre nie były narażone na spożywanie pszenicy i mleka, a wręcz przeciwnie, stwierdzono, że są znacznie bardziej wrażliwe na mleko i otyłość niż na pszenicę.

Dieta, która zazwyczaj zabija dopiero po osiągnięciu wieku rozrodczego (np. pszenica, rośliny strączkowe, ziemniaki, palenie itp.), ale wcześniej powoduje cierpienie, nie ma wpływu na ewolucję, dlatego też trudno zrozumieć, że nie jest dostosowana do ludzi. W przeszłości średni wiek łowców-zbieraczy wynosił 40 lat, a mieszkańców miast 50 lat, więc dzisiejsze choroby (które w zasadzie są rodzajem zatrucia) wydają się nie mieć związku ze wspomnianą dietą. Większość tej populacji zmarła w wyniku infekcji i przemocy, a nie wskutek współczesnych chorób.

Pość tylko w Jom Kipur

Ewolucję człowieka charakteryzowały liczne przypadki niedoborów żywności. Badania wskazują, że ograniczenie kalorii i post mogą prowadzić do zwiększonej długowieczności u zwierząt (Mattson i in., 2017; Mitchell i in., 2016). Dzięki naszym adaptacyjnym procesom metabolicznym ludzie potrafią przetrwać bez jedzenia nawet kilka tygodni. W niektórych przypadkach wykazano, że post pomaga w leczeniu niektórych schorzeń (de Cabo i Mattson, 2019).

Jednak nasz organizm ma umiejętność sygnalizowania, kiedy potrzebuje składników odżywczych, a kiedy nie chce jeść, dlatego ważne jest, aby zwracać uwagę na te wskazówki. Mimo że post ma wiele zalet, może też prowadzić do niepotrzebnego stresu psychicznego. Na przykład, trzydniowy post w celu przedłużenia życia o trzy dni nie jest dobrym kompromisem, ponieważ skutkuje trzema dniami głodu.

Bardziej praktyczne podejście do optymalizacji odżywiania i zdrowia może obejmować wprowadzenie okna żywieniowego lub przerywanego postu (Gabel i in., 2018). Metoda ta pozwala organizmowi na krótkie okresy postu, dostarczając jednocześnie niezbędnych składników odżywczych i unikając nadmiernego stresu psychicznego.

Dwa posiłki dziennie z oknem żywieniowym do dziesięciu godzin

Ile posiłków spożywają plemiona?

Zacznijmy od przeszłości. Choć trudno powiedzieć dokładnie, jak się odżywiano, istnieją źródła żyjących plemion, możemy posłużyć się logiką i sprawdzić, co jest dla nas najwygodniejsze.

Wśród niektórych plemion indiańskich na Wielkich Równinach panował zwyczaj spożywania dwóch dużych posiłków dziennie – jednego rano i jednego wieczorem. Zazwyczaj uzupełniano to mniejszymi przekąskami w ciągu dnia. Praktyka ta była częściowo podyktowana koczowniczym trybem życia, który opierał się na polowaniu i wymagał mobilności oraz elastyczności w spożywaniu pożywienia.

Podobnie niektóre społeczności tubylcze w Afryce, na przykład Masajowie, spożywają dwa duże posiłki dziennie – jeden rano i jeden wieczorem. Tradycyjna dieta Masajów składała się głównie z mleka, mięsa i krwi bydła.

Prawo jastrzębia – sprawdzanie samego siebie

W prawach zysku istnieje „prawo jastrzębia ”. Kiedy patrzę na siebie, to co jest dla mnie najbardziej komfortowe i naturalne, to dwa duże posiłki dziennie.

Zazwyczaj jem dwa posiłki dziennie: jeden o 6 rano i drugi o 14. Nie jest to ścisła norma, ale zwykle tak jest. Duże posiłki, nie małe, a zazwyczaj będą zawierać chleb teff na zakwasie, prosto z pieca.

Zauważyłam, że kiedy jem dużo małych posiłków, nie czuję się czujna i pełna energii, nie można tego ignorować.

Nauka

Badania pokazują, że jedzenie nawet przez 10 godzin dziennie, np. od 10:00 do 18:00, przynosi korzyści. Jedz 2-3 skoncentrowane posiłki dziennie i odczekaj 5-6 godzin między posiłkami, oczywiście w przypadku posiłków skoncentrowanych. Przerwa między posiłkami to czas potrzebny na opróżnienie żołądka. Ponadto badania naukowe dowodzą, że nie jest dobrym pomysłem jedzenie przynajmniej dwie godziny przed snem.

Logika

Pomyśl o tym, jak jadłeś. Czy myślisz, że jadłeś cały dzień?

Ważne jest, aby nie jeść przez co najmniej cztery godziny przed pójściem spać, w ten sposób sen i trawienie będą znacznie lepsze, tak też praktykowali starożytni. Według mężczyzny, który żył z Indianami w Ameryce, wiadomo, że jedli 2 posiłki dziennie. (Moje życie wśród Indian – George Catlin). Według jego zeznań byli wspaniale zbudowani, wyprostowani i szczęśliwi, wliczając w to białe i proste zęby (bez pasty do zębów). Żywili się mięsem bawolim, kukurydzą i owocami. Chodzi tu oczywiście o Hindusów, którzy nie zetknęli się z modernizacją. Istnieje również logiczny powód, ponieważ w wolnym myśleniu szukamy faktów z logiką, a nie tylko myślimy „O, tak jedli Indianie” – logika jest taka, że kiedy jemy, „ranimy” jelita, tak jak kiedy biegamy, „ranimy” mięśnie i stawy, i musimy dać im czas na wyleczenie. Im bardziej przetworzona i nienaturalna jest żywność, tym bardziej jest „uszkodzona”.

Jedzenie przy oknie przypomina spożywanie posiłków w przeszłości, gdy ludzie byli zajęci zdobywaniem pożywienia i zapewnianiem dachu nad głową swoim dzieciom. Ewolucyjnie nasze ciała nie są przystosowane do jedzenia przez cały dzień, a widać to, gdy wysoki poziom cukru szkodzi wszystkim układom organizmu. Jedzenie w ciągu dnia nieuchronnie oznacza, że poziom cukru będzie wysoki przez cały dzień, zwłaszcza jeśli mieszamy węglowodany, białka i tłuszcze. Tutaj widzimy ponownie, że nauka łączy się z logiką i obserwacją, a następnie mamy do czynienia z piękną, wolną myślą.

Ciało chce przetrwać dziś, jutro jest mniej interesujące.

Ewolucyjnie rzecz biorąc, nasz organizm chce przetrwać w krótkim okresie czasu, ale nie w długim, dlatego mobilizuje minerały i witaminy, aby wesprzeć układy przyczyniające się do krótkotrwałego przetrwania. Oznacza to, że w przypadku niedoboru konkretnego minerału w pierwszej kolejności ucierpią systemy działające długoterminowo. Na przykład witamina K jest potrzebna do krzepnięcia krwi, a nie do zapobiegania zwapnieniu tętnic, gdy występuje jej niedobór. Badania i wywiad na ten temat przeprowadził Bruce Ames. To dobrze wyjaśnia, dlaczego choroby zaczynają się po latach niedoborów witamin i minerałów, z których wiele jest spowodowanych toksynami uniemożliwiającymi ich wchłanianie przez rośliny.

Nazwa kodowa „Błonnik pokarmowy”

Można świetnie sobie radzić bez błonnika pokarmowego, a nawet lepiej bez niego. Nie ulegają trawieniu i często uniemożliwiają wchłanianie minerałów. Dieta Inuitów, która jest niemal pozbawiona błonnika, nie ma na nich negatywnego wpływu. Błonnik może pomóc osobom, których dieta jest uboga w toksyny roślinne i przetworzoną żywność. Nie ma badań wykazujących, że błonnik w jakikolwiek sposób nam pomaga. Jest to legenda ludowa, która nie ma żadnego uzasadnienia logicznego ani naukowego. Produkty bogate w błonnik zazwyczaj zawierają mnóstwo toksyn antyodżywczych: fasola, orzechy, zboża i inne. Błonnik pokarmowy zawarty w owocach pomaga regulować wchłanianie cukru we krwi, a dojrzałe owoce są korzystne dla ludzi.

Nowe materiały dla nowego nadwozia?

Z ewolucyjnego punktu widzenia logiczne jest, że pewne substancje lub pokarmy, z którymi ludzie nigdy wcześniej nie mieli styczności, mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia. Nasze ciała ewoluowały przez tysiące lat, aby przystosować się do pożywienia, które było dostępne przez większość naszej ewolucyjnej historii. Nagłe zmiany w diecie spowodowane rolnictwem, przetwórstwem żywności i industrializacją mogą stanowić wyzwanie dla zdolności naszego organizmu do efektywnego przetwarzania i metabolizowania nowych substancji. Jako przykłady weźmy fruktozę, zboża i rafinowane oleje:

  • Fruktoza: Choć fruktoza jest naturalnym cukrem występującym w owocach, ilość i forma fruktozy w dzisiejszej diecie znacząco różni się od tej, którą spożywali nasi przodkowie. Syrop fruktozowo-kukurydziany (HFCS), czyli wysoce skoncentrowana forma fruktozy, stał się powszechnym słodzikiem w przetworzonej żywności i napojach. Badania wykazały związek między nadmiernym spożyciem fruktozy a problemami metabolicznymi, takimi jak insulinooporność, otyłość i niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby (NAFLD) (Cohen, L. i Moran, Y., 2017; Softic, S., Cohen, D.E. i Kahn, C.R., 2016). Problemy zdrowotne mogą wynikać z faktu, że fruktoza jest metabolizowana głównie w wątrobie, a nadmiar fruktozy może przeciążyć ten narząd, co prowadzi do powstawania szkodliwych produktów ubocznych metabolizmu i gromadzenia się tłuszczu.
  • Zboża: Rewolucja rolnicza, która miała miejsce około 10 000 lat temu, doprowadziła do powszechnej uprawy zbóż, które obecnie stanowią istotny składnik wielu współczesnych diet. Jednakże ten stosunkowo krótki okres w perspektywie ewolucyjnej nie zapewnił naszemu układowi trawiennemu wystarczająco dużo czasu na pełne przystosowanie się do spożywania zbóż. Na przykład gluten, białko występujące w pszenicy i innych zbożach, może wywołać reakcję autoimmunologiczną u podatnych osób, prowadząc do celiakii (Lammers, K.M., Lu, R., Brownley, J., Lu, B., Gerard, C., Thomas, K. i Fasano, A., 2008). Ponadto niektórzy badacze twierdzą, że wysoka zawartość węglowodanów w zbożach może przyczyniać się do rozwoju otyłości i cukrzycy typu 2 (Cordain, L., Eaton, S.B., Sebastian, A., Mann, N., Lindeberg, S., Watkins, B.A. i Brand-Miller, J., 2005).
  • Oleje rafinowane: Przemysłowa produkcja rafinowanych olejów roślinnych spowodowała znaczące zmiany w rodzajach i proporcjach kwasów tłuszczowych w nowoczesnej diecie. Te oleje, takie jak olej sojowy, kukurydziany i słonecznikowy, są bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-6. Wysoki stosunek kwasów tłuszczowych omega-6 do omega-3 wiąże się ze zwiększonym stanem zapalnym i wyższym ryzykiem chorób przewlekłych, takich jak choroby układu krążenia i nowotwory (Simopoulos, AP, 2002). Nasi przodkowie prawdopodobnie spożywali bardziej zbilansowane ilości tych kwasów tłuszczowych, co korzystnie wpływało na ogólny stan zdrowia i zmniejszało stany zapalne.

Z ewolucyjnego punktu widzenia szybkie wprowadzanie do diety człowieka nowych lub zmieniających się substancji, takich jak fruktoza, zboża i rafinowane oleje, ma negatywne konsekwencje dla zdrowia. Nasze ciała nie miały wystarczająco dużo czasu, aby przystosować się do tych zmian, co powoduje różne problemy zdrowotne po spożyciu tych substancji.

To jest to co jem.

Zaleca się mi codzienne spożywanie starożytnego chleba, składającego się wyłącznie z mąki teff i wody. Pozostawić do fermentacji w misce na dwa lub trzy dni. Włóż do piekarnika (najlepiej Ninja, nagrzanego do 175 stopni) na 30 minut, a otrzymasz cienki chleb. Kiedy już masz zaczyn na zakwas, nie musisz czekać 3 dni na zmieszanie nowej mąki, ponieważ naturalne drożdże znajdują się już w zaczynie i w ciągu kilku godzin zaczynają pracować. Po dniu spędzonym na świeżym powietrzu, warto wstawić miskę do lodówki, aby zapobiec pojawieniu się pleśni. Pralka wyposażona jest w dużą miskę na zakwas, z której możesz wyjąć ciasto, kiedy tylko chcesz i upiec świeży chleb w 25 minut.

Śniadania, które naprawdę lubię: 2-3 banany w piekarniku (najlepiej w piekarniku Ninja przez 25 minut w temperaturze 175 stopni), figi i borówki, jogurt kozi z jagodami, mandarynkami i pomarańczami.

Jedzenia tam nie ma, czeka tylko, aż je zbierzesz.

Ze względu na panującą w przyrodzie konkurencję o pożywienie oraz chęć przetrwania roślin, nie ma sytuacji, w których zdobywanie pożywienia odbywałoby się bez wysiłku. Jeśli nie ma żadnego wysiłku, to trzeba zapytać dlaczego? Czy jest toksyczny?

Istnieją dowody z zapisów archeologicznych, że wczesni Homo sapiens i ich przodkowie spożywali szpik kostny, badając ślady pozostawione na kościach odnalezione w różnych prehistorycznych miejscach. Ślady na kościach, takie jak ślady nacięć, uderzeń i wzory złamań, mogą rzucić światło na zachowania wczesnych człowiekowatych, w tym na ich nawyki żywieniowe.

Ślady nacięć na kościach wskazują, że do oddzielania mięsa od kości używano kamiennych narzędzi, natomiast ślady uderzeń wskazują na to, że kości były celowo łamane w celu dostania się do znajdującego się w nich szpiku. Szpik kostny jest bardzo pożywnym źródłem pożywienia, bogatym w tłuszcze, witaminy i minerały. Spożywanie szpiku kostnego było korzystne dla wczesnych ludzi, gdyż dostarczało im energii i składników odżywczych niezbędnych do przeżycia, rozwoju mózgu i ogólnego wzrostu.

Oto kilka przykładów stanowisk archeologicznych, na których odkryto dowody na spożywanie szpiku kostnego:

  • Swartkrans, Republika Południowej Afryki: W tym miejscu, datowanym na około 1,8 miliona lat temu, odkryto kości ze śladami uderzeń, co sugeruje, że wczesne człowiekowate, takie jak Paranthropus robustus, łamały kości, aby dostać się do szpiku.
  • Wąwóz Olduvai, Tanzania: W tym miejscu, datowanym na około 1,8 miliona lat temu, znajdują się kości ze śladami nacięć i uderzeń, co wskazuje, że wczesne gatunki Homo, takie jak Homo habilis, zajmowały się przetwarzaniem tusz zwierząt i dostępem do szpiku kostnego.
  • Boxgrove, Anglia: W tym miejscu, datowanym na około 500 000 lat temu, odkryto kości ze śladami nacięć i uderzeń, co sugeruje, że wczesne osobniki Homo heidelbergensis spożywały szpik kostny.

Przykłady te dowodzą, że wczesni Homo sapiens i ich przodkowie spożywali szpik kostny, o czym świadczą ślady pozostawione na kościach znajdowane w miejscach prehistorycznych. To zachowanie prawdopodobnie odegrało znaczącą rolę w ewolucji człowieka i dostarczyło niezbędnych składników odżywczych dla przetrwania i rozwoju.

Ludzki mózg ewoluował przed wynalezieniem ognia kilkaset tysięcy lat temu. Wydaje się logiczne, że jedzenie szpiku kostnego dużych zwierząt pozwalało ludziom łatwo jeść energiczne i łatwe do przeżuwania pożywienie bez podgrzewania, ale mylili przyczynę ze skutkiem. Powodem, dla którego jedli szpik kostny, nie było to, że był odżywczy, ale to, że inne zwierzęta nie były w stanie rozłupać dużych kości, a ludzie byli w stanie zdobyć narzędzia do wykonania tego zadania. Mężczyzna ciężko pracował, szukając zwłok, a następnie rozłupując kości, aby dostać się do szpiku kostnego.

Mongołowie żywili się mięsem i mlekiem.

Mongołowie dzielili żywność na dwie grupy. Ulaan Idee to czerwone potrawy, takie jak mięso, spożywane głównie zimą i wiosną. Tsagaan Idee to białe potrawy, takie jak produkty mleczne, spożywane głównie latem i jesienią. Warzywa uważano za rodzaj trawy i nazywano je „pokarmem dla kóz”. Mongołów głęboko oburzało to, że rolnicy zjadali rośliny rosnące w ziemi i często nawożone były odchodami. Obecnie średnia długość życia Mongołów (70) jest niższa niż Japończyków (ponad 80). Ma sens, że jest to spowodowane dodawaniem mąki, alkoholu i paleniem, co jest powszechne w Mongolii, oraz faktem, że w ogóle nie jedzą owoców.

Posiłek na barkach gigantów

Pierwszy sposób, który wydał mi się bardzo logiczny, pochodził od Esther Gohkel , która pisała o prawidłowej postawie, ale rozwiązała go, przyglądając się temu, jak starożytni siedzieli i stali. To było coś, o czym wcześniej nie pomyślałam, ale okazało się to genialne w rozwiązywaniu problemu tego, co powinniśmy jeść i co jest dla nas dobre w ogólności. W tym celu przyjrzano się temu, co jedli starożytni, jak się zachowywali i poruszali. Nie kopiowano wszystkiego, ale zastosowano logikę i skopiowano to, co jest dla nas dobre.

Książką, która wyjaśniła mi, że może być problem z pszenicą, po tym jak nie wydawało mi się logiczne, że tylko niektórzy ludzie są wrażliwi na gluten, była „Wheat Belly” dr Williama Davida. Słuchałem jej w Audible i jest również dostępna w języku hebrajskim.

Inną książką, która wyjaśnia naukę stojącą za tłuszczem i mięsem, jest „The Great Cholesterol Bluff”, dzięki której rozumiemy, że tłuszcz zwierzęcy jest dla nas dobry, a nie roślinny, i to łączy się z tym, co jedli starożytni. Kiedy dochodzi do przecięcia się logiki naukowej i obserwacji historycznych, następuje przełom.

Kiedy powiedziałem o tych książkach mojemu kuzynowi ze Stanów Zjednoczonych, opowiedział mi o dobrej książce „The Paradox of Plants” autorstwa kardiochirurga ze Stanów Zjednoczonych. To był prawdziwy przełom. Gendry powiedział, że wszelkiego rodzaju korzenie, liście i rośliny w ogóle zawierają wszelkiego rodzaju toksyny, więc nie powinniśmy ich jeść. Błąd Gendry’ego polegał na tym, że powiedział, że toksyny te występują w problematycznej formie w niektórych roślinach, ale prawda jest taka, że wszystkie rośliny je mają. To był naprawdę przełom, ale zalecenie w książce powinno być takie, aby unikać pokarmów roślinnych w sposób ogólny, z wyjątkiem dojrzałych i kwaśnych owoców, ogórków kiszonych i kiełków, które znacznie zmniejszają toksyny, z których jedną rodziną są laktony.

To było niesamowicie zaskakujące, ale kiedy zbadałem toksyny, odkryłem, że miał rację. Kiedy usunąłem rośliny ze swojej diety, irytujące małe bóle brzucha, które miałem, całkowicie zniknęły. Puff, już ich nie ma. A potem nastąpiło zadziwiające połączenie nauki, logiki i osobistego eksperymentu na sobie – w darmowym odżywianiu pojawiła się rysa. Potem trafiłem na wykład naprawdę mądrego lekarza z Australii, Paula Masona, który, podobnie jak ja, podąża za tym, co słuszne, a nie za nurtem. Wyjaśnia on w naukowy sposób, jaki wpływ na nasze ciała mają toksyny roślinne. Jego ścieżka różni się od mojej, ponieważ opiera się wyłącznie na nauce, bez większej logiki i ewolucji. Łączę wszystko, mimo że jestem słaby w naukach biologicznych, ale potrafię rozpoznać mądrych ludzi, takich jak Paul, który wyróżniał się na europejskim uniwersytecie w Australii, i tak, te rzeczy są ważne i wiele mówią.

W każdej książce, którą czytam, wykładzie z internetu, zwykle 70% jest prawdą, a 30% fałszem. Wymaga to poważnego rozeznania, aby wyciągnąć z każdej książki to, co jest prawdą, i tak właśnie stworzyłem Free Nutrition.

Ładny rachunek za jedzenie

Czy można zjeść jedzenie bez gotowania, podgrzewania lub poddawania obróbce chemicznej i nie sprawić, by stało się gorzkie, kwaśne lub ostre?

Jeśli odpowiedź brzmi tak, to jest to „darmowe” pożywienie i nadaje się dla ludzi!

Oczywiście, że lepiej jest jeść je po ugotowaniu, ale służy to tylko sprawdzeniu, czy żywność nadaje się dla ludzi. Nie oznacza to, że nie należy jeść innych produktów. To tylko narzędzie, które wyjaśnia, co jest dla nas dobre. Ludzie zaczęli używać ognia w ciągu ostatnich kilkuset tysięcy lat, w porównaniu do kilku milionów lat ewolucji. Jeśli pewnego rodzaju pożywienia nie można jeść bez gotowania lub podgrzewania, oznacza to, że weszło ono do naszej diety „niedawno”, jak chleb, rośliny i tym podobne.

  • Wszystkie rodzaje mięsa można jeść na surowo – są więc odpowiednie dla ludzi.
  • Dojrzałe owoce – nie wymagają żadnych działań, są więc bezpieczne dla ludzi.
  • Ryby – Ryby są jadalne i dlatego nadają się do spożycia przez ludzi.
  • Zboża – nie można ich jeść bez gotowania lub pieczenia. W związku z tym nie nadaje się dla ludzi.
  • Liście – gorzkie i kwaśne, dlatego nie nadają się do spożycia przez ludzi.
  • Orzechy – zwykle lekko gorzkie, dlatego nieodpowiednie dla ludzi.
  • Rośliny strączkowe – twarde i gorzkie bez gotowania i toksyczne, dlatego nie nadają się do spożycia przez ludzi.
  • Mleko – Mleko prosto od kozy można pić, jest więc odpowiednie dla ludzi. Podobnie jest z mlekiem krowim, ale wiele osób jest na nie wrażliwych, ponieważ różni się ono od mleka, które piją od tysięcy lat.
  • Warzywa – większość z nich na surowo jest gorzka lub ostra, nie nadaje się do spożycia przez ludzi.